książki

Grawitacja – na ISS wszyscy usłyszą twój krzyk [recenzja]

Tess Gerritsen to autorka znana polskim czytelnikom dzięki serii znakomitych thrillerów medycznych. Tymczasem „Grawitacja” to na ich tle niejako wyjątek od reguły w pisarskim portfolio autorki, a zarazem zupełnie nieoczekiwanie, również prawdziwa gratka dla fanów mocno zakorzenionego w naszej rzeczywistości science fiction.

Swego czasu dość głośnym echem w pisarskim światku odbiła się afera związana z procesem sądowym, jaki przy okazji premiery filmowej „Grawitacji” pisarka wytoczyła przeciwko New Line Cinema i jej spółce-matce, Warner Bros . Argumentem miało być bezprawne wykorzystanie elementów scenariusza do niedoszłej ekranizacji książki Gerritsen, na potrzeby filmu Alfonso Cuarona. O ile rzeczywiście pewnych punktów wspólnych między dwoma dziełami nie sposób nie zauważyć, tak Gerritsen ostatecznie sprawę przegrała. I to dwukrotnie, jako że na ironię losu w tej sytuacji zakrawa fakt, że mający nazajutrz premierę horror science fiction „LIFE” zdaje się być książką Amerykanki zainspirowany w jeszcze większym stopniu.

[quote align=right]Siła „Grawitacji” tkwi przede wszystkim w dograniu poszczególnych elementów składowych  – kiedy już się rozkręci, powieść ani na chwilę nie traci dynamiki.

Fabuła powieściowej „Grawitacji” opowiada o tajemniczej epidemii na jaką po kolei zapadają członkowie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jako, że agresywny drobnoustrój ochrzczony jako „Chimera” już wkrótce zaczyna zbierać krwawe żniwo pośród załogantów, w celu zapobiegnięcia nieuchronnemu kryzysowi, do współpracy z doktor Emmą Watson – lekarką ekspedycji – angażuje się sztab specjalistów z NASA. Podczas gdy kolejni astronauci padają łupem „Chimery”, bohaterka musi znaleźć odpowiedź nie tylko na to jak znaleźć lekarstwo, ale i z czym tak naprawdę ma do czynienia. Odpowiedź na te pytania przerośnie jej najśmielsze wyobrażenia.

O tym z jakiego rodzaju powieścią mamy do czynienia, może poświadczyć fakt umieszczenia podziękowań dla NASA przez autorkę już na samym początku tekstu. I rzeczywiście, Gerritsen pod tym względem odrobiła lekcję bezbłędnie, a wszelakie detale związane z tajnikami misji kosmicznych dopięte są tutaj na ostatni guzik – poczynając od technicznego żargonu jakim posługują się bohaterowie, na szczegółowych opisach choćby procedur startu wahadłowców kończąc. „Grawitacja” nie rozkręca przy tym od samego początku szczególnie wysokiego tempa – co automatycznie może odrzucić od niej fanów znakomitej większości twórczości pisarki. Warto jednak przebrnąć przez te pierwsze kilkadziesiąt stron nawet nie będąc fanem zaproponowanej przez autorkę tematyki, bowiem później, kiedy wirus przechodzi do działania, zaczyna się już prawdziwa jazda bez trzymanki, a osiągnięty dzięki skupieniu na szczegółach realizm potęguje jedynie grozę całej sytuacji. „Chimera” radzi sobie bowiem w stanie nieważkości nie gorzej niż słynny Ebola w ziemskich warunkach, przerabiając kolejnych bohaterów na krwawą papkę, a Gerritsen nie szczędzi przy tym czytelnikom kilku mocniejszych, wyjątkowo plastycznych opisów, stąd wytrzymałe żołądki przy lekturze „Grawitacji” są jak najbardziej wskazane.

Obok walki z morderczym wirusem jesteśmy świadkami nie mniej istotnych dla fabuły, równolegle rozgrywających się wydarzeń na Ziemi. Wątków jakie Amerykanka wplotła w swoją powieść nie jest jakoś szczególnie wiele, a i większości bohaterów nie sposób nazwać szczególnie skomplikowanymi, jednak w tym przypadku siła tkwi przede wszystkim w dograniu poszczególnych elementów składowych  – kiedy już się rozkręci, powieść ani na chwilę nie traci dynamiki i nawet nienachalnie podany element romansowy jak ulał pasuje do przyjętej przez autorkę konwencji. Nie zabrakło w historii również kilku twistów, których pełne znaczenie pojmiemy dopiero na końcowych kartach powieści – oderwanie się od lektury do najłatwiejszych zatem nie należy.

Wszystko to składa się na powieść daleko bardziej przerażającą niż niejeden rasowy horror. Na „Grawitacji” co prawda zdecydowanie bardziej bawić się będą fani bezpardonowego science fiction w stylu „Obcego” niż miłośnicy charakterystycznych dla repertuaru Gerritsen thrillerów medycznych, jednak nawet dla tych drugich, podróż na zainfekowaną „Chimerą” ISS jest silnie zalecana.

Gravity. Grawitacja. Autor: Tess Gerritsen. Tłumaczenie: Andrzej Szulc. Wydawnictwo Albatros, 2017 (Anatomia Zbrodni). 95%

Kategorie
książki
Maciej Bachorski

Rocznik '87. Z usposobienia choleryk-melancholik. Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i miodowego Jacka Danielsa. Pisze od 2011 roku, głównie opowiadania z szeroko pojętego nurtu fantastyki i publicystykę. Publikował w "Nowej Fantastyce", a także w serwisach "Horror Online", "Szortal" (audiobook "Reguła Rothmana"), "Niedobre Literki" i "film.org.pl". Z "Dziką Bandą" związany od października 2015 roku.

Dodaj komentarz