Vesper
książki

Flawia de Luce. Zatrute ciasteczko – przyszły kanon kryminału dla młodzieży [recenzja]

Właśnie ukazał się szósty tom cyklu o Flawii de Luce, bohaterce bestsellerowej serii Alana Bradleya. To dobry moment, żeby przypomnieć, skąd wziął się ów fenomen i kim właściwie jest Flawia. Oto tom pierwszy – „Zatrute ciasteczko”.

Akcja powieści rozgrywa się w prowincjonalnym miasteczku Bishop’s Lane. Tu poznajemy właśnie rezolutną bohaterkę, jedenastoletnią dziewczynkę zafascynowaną chemią organiczną i ważeniem trucizn. Dręczona przez starsze siostry planuje skrycie zemstę. Jednak jej plany krzyżuje tragiczne znalezisko w ogrodzie. W zagonie ogórków dziewczynka znajduje zwłoki nieznanego mężczyzny, którego widziała niedawno kłócącego się z jej ojcem. W tym momencie rozpoczyna się intryga kryminalna godna najlepszych dzieł kanonu gatunku, z tą różnicą, że sprytnym i przenikliwym detektywem jest dziecko…

Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z książką młodzieżową. W gruncie rzeczy jest w tym sporo racji, bo Flawii po prostu nie sposób polubić, a jej sposób postrzegania świata i radzenia sobie z dorosłymi może zachwycić każdego młodego czytelnika. Jednak z drugiej strony, powieść jest przesycona tak cudownym klimatem dzieł Aghaty Christie i Arthura Conan Doyle’a, podrasowanym iście brytyjskim czarnym humorem, że bez przeszkód pochłonie starszych i doświadczonych odbiorców.

[quote align=’right’] Bradley opierając się na kanonie, niejako składając mu hołd, napisał książkę, która może wzniecić miłość do kryminałów w młodych czytelnikach.

Jak przystało na klasyczny kryminał, akcję utworu osadzono mniej więcej w pierwszej połowie XX-go wieku, za czasów panowania króla Jerzego VI. Intryga, wzorem klasyków, również sięga pewnej sprawy z przeszłości, pięknie powiązanej z historią Wielkiej Brytanii i pasją ojca dziewczynki – filatelistyką. Okazuje się ona zmorą dziewczynki – głównie z jej powodu samotnie wychowujący córki ojciec nie ma czasu dla żadnej z nich. Ofelia poświęca się więc strojeniu, Daphe czytaniu książek, a Flawia chemii. Trzeba przyznać, że jest to dość ekscentryczna obsada niewielkiego dworku. Mamy tu też oddaną służbę, tajemnicze indywidua, dociekliwych, ale pozostających zawsze w tyle, policjantów. Nie mogłem się pozbyć wrażenia, że wpadł mi w ręce jeden z klasycznych, zagubionych w pomrokach dziejach kryminałów. Nie znaczy to wcale, że Bradley poszedł po najmniejszej linii oporu i wykorzystując utarte schematy stworzył swoją powieść. Wręcz przeciwnie. Opierając się na kanonie, niejako składając mu hołd, napisał książkę, która może wzniecić miłość do kryminałów w młodych czytelnikach. Pomaga w tym lekki styl styl, barwna intryga, świetny humor i wspaniałe gierki słowne. Bardzo dobry, klasyczny kryminał, nie tylko dla młodzieży. A jeśli wspomnieć, że najsłabszy w cyklu, wiadomo już, że z Flawią de Luce po prostu wypada się zaznajomić.

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz