książki

Echa – Michał Cholewa i Algorytm Wojny w wersji na krótko [recenzja]

Czteroczęściowy, na chwilę obecną, cykl Algorytm Wojny Michała Cholewy doczekał się zbiorku opowiadań poszerzających wiedzę o tym świetnie skonstruowanym uniwersum. Zbiorku, należy dodać, wyśmienitego.

Do tej pory Cholewa rozwijał wyłącznie główną fabułę, bardziej skupiając się na trudach codziennego życia kosmicznych żołnierzy, walkach z groźnym przeciwnikiem, manipulacjach dowództwa, a mniej na przyczynach jakie doprowadziły do sytuacji w jakiej znalazła się ludzkość przyszłości. Owszem, tu i ówdzie podrzucał pojedyncze tropy, wskazówki i strzępy informacji działających na wyobraźnię, ale nigdy wprost nie napisał, że “jest tak, a tak”. “Echa” dawały jako taką nadzieję, że autor odwoła się do przeszłości i uchyli nieco rąbka tajemnicy, ale nic z tych rzeczy. Co prawda opowiadania rozgrywają się przed “Gambitem”, ale zdradzają niewiele więcej niż to czego dowiedzieliśmy się do tej pory. Bowiem Cholewa trzyma się postanowienia utrzymania czytelnika z wiedzą fragmentaryczną, a niedopowiedzenia to ogromny atut tej serii.

Tekstów jest sześć. Niby niewiele, ale są one na tyle długie, że można je traktować jako nowele czy nawet mini-powieści. Cholewa bardzo je różnicuje, serwując na zmianę dramaty i tragedie dotyczące różnych problemów z udziałem różnych bohaterów i w różnych dekoracjach. Są tu zatem technicy doglądający samotnej stacji orbitalnej, członkowie górniczej nadmorskiej osady dbający o wydobycie surowca, przemytnicy o gołębich sercach i cwanych umysłach, samotny ojciec walczący o przetrwanie córki w zimowej scenerii, religijni fanatycy, no i oczywiście wojskowe trepy. Każdy jeden utwór to kawał świetnego science fiction, trzymającego w napięciu, budzącego emocje, z naukowego punktu widzenia podejmującego ciekawe zagadnienia i zaskakującego w finale. Cholewa prezentuje w nich niezwykle wysoką formę i udowadnia, że krótsze kawałki to dla niego żadne wyzwanie.

Nieco z boku, w porównaniu do pozostałych, stoi ostatnie opowiadanie, “Lew, czarownica i stary Szafa”, które już tytułem sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z tekstem nieco innego kalibru. I rzeczywiście, autor stworzył tutaj sympatyczną militarną komedię przyozdobioną nieoczywistym, specyficznym humorem z udziałem bohatera z cyklu powieściowego. Świetny tekst na zakończenie i rozluźnienie się po tych wszystkich pesymistycznych i dramatycznych chwilach.

“Echa” to zbiorek wyśmienity. Z jednej strony doskonałe uzupełnienie Algorytmu Wojny (czyli rzecz obowiązkowa dla fanów serii), z drugiej kusząca przynęta dla tych, co za militarną fantastyką nie przepadają, ale jednak chcieliby liznąć temat bez poczucia obowiązku czytania głównej fabuły. Cholewa to jeden z niewielu mistrzów polskiego science fiction i śmiało mógłby konkurować na rynku anglosaskim z Weberem, Resnickiem czy Campbellem. Warto więc spróbować.

Echa. Michał Cholewa. War Book 2017. Ocena: 85%

Kategorie
książki
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz