książki

Dzikie królestwo – przetrwać za wszelką cenę [recenzja]

Podobno człowieka można poznać po tym, jak zachowuje się w sytuacjach ekstremalnych. Kiedy w grę wchodzi nasze życie, w miejsce chłodnej logiki wkracza wypracowany w ciągu milionów lat ewolucji zwierzęcy instynkt – i to właśnie na nim polegać muszą bohaterowie książki Gin Phillips.

Dla Joan popołudniowa wycieczka do ogrodu zoologicznego to dzienna rutyna jak mało która. Beztroskie nastolatki biegają wokół, staruszkowie spacerują, podziwiając wybiegi egzotycznych zwierząt, a jej syn – czteroletni Lucas – kolejny raz odgrywa wyimaginowane historie przy pomocy swoich superbohaterskich figurek. Tyle, że tego szczególnego dnia będzie inaczej. Nagle błogą ciszę przerywają odgłosy przypominające wystrzały. W chwilę potem rozpętuje się prawdziwe piekło. Wiedziona matczynym przeczuciem Joan nie zamierza czekać bezczynnie i wraz z synkiem wybiera jedyną drogę ucieczki – w głąb królestwa zwierząt. Oto bowiem zaczęła się gra, w której zwierzyną łowną jest człowiek, a wszystkie zasady należy odłożyć na bok, by zgarnąć nagrodę najwyższą z możliwych: życie. 

Najnowsza pozycja w portfolio Gin Phillips robi za granicą prawdziwą furorę – na dowód tegoż wystarczy wspomnieć choćby rekomendacje jakie widzimy na okładce: okrzyknięcie jej najlepszym thrillerem tegorocznego lata przez brytyjskiego Guardiana to w końcu nie lada wyróżnienie, a pozyskane błyskawicznie prawa do ekranizacji przez Warner Bros najlepiej świadczą o potencjale tej historii. Czy jednak cały ten szum jest rzeczywiście uzasadniony? Zdecydowanie tak.

Zagrożenie życia dziecka to dla rodzica koszmar najgorszy z możliwych. Jeden z takich, który tak naprawdę zrozumieją tylko… rodzice. Gin Phillips doskonale zdawała sobie z tego sprawę i tworząc „Dzikie królestwo” postawiła w swej historii na możliwie najgłębsze odwzorowanie uczucia łączącego matkę z synem. Warstwie psychologicznej postaci jest poświęcona zatem całkiem spora część książki. Taki pomysł na prowadzenie historii powoduje, że tempo „Dzikiego królestwa” raczej miłośników dynamicznych thrillerów nie zachwyci. Phillips sprawnie nakręca jednak spiralę nieszczęść, nie bojąc się zadawać przy tym pytań najtrudniejszych, tych o cieniutką granicę między chęcią chronienia najbliższych, a zwykłą ludzką moralnością. I jakkolwiek górnolotnie by to nie brzmiało –  łatwych odpowiedzi nie oferuje, pozostawiając ocenę bohaterów nam, czytelnikom.

„Dzikie królestwo” czyta się szybko. Styl autorki jest płynny i przejrzysty, a niekoniecznie ukochana przeze mnie narracja w czasie rzeczywistym sprawdza się wystarczająco dobrze. Dodatkowo, wszystkie te skupione na wewnętrznej batalii bohaterów psychologiczne spowalniacze akcji mają za zadanie przygotowywać grunt pod momenty w których „się dzieje”. I kiedy już rzeczywiście do nich dochodzi, a my zdajemy sobie sprawę co tak naprawdę targa bohaterami, dramatyczna walka o życie zyskuje dodatkowy ładunek emocjonalny. Bardzo dobrym pomysłem było też przedstawienie sytuacji z wielu perspektyw (w tym i zamachowców),  co wprowadza sporo świeżości w miejsca, w które mogłaby zakradać się nuda.

„Dzikie królestwo” to porządnie skonstruowany thriller, ale przede wszystkim książka o odcieniach szarości – bo właśnie w takich kolorach przedstawia się walka o przetrwanie. W krainie drapieżników nie ma dobra lub zła. Jest tylko życie – albo śmierć. I obyśmy na własnej skórze nigdy nie mieli okazji się o tym przekonać.

Dzikie królestwo (Fierce Kingdom). Autorka: Gin Phillips. Tłumaczenie:  Zbigniew A. Królicki. Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2017. Ocena: 80%

Kategorie
książki
Maciej Bachorski

Rocznik ’87. Z usposobienia choleryk-melancholik. Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu „Obcego”, „Cosia” czy „Ukrytego Wymiaru”, rockowej/metalowej muzyki i miodowego Jacka Danielsa. Pisze od 2011 roku, głównie opowiadania z szeroko pojętego nurtu fantastyki i publicystykę. Publikował w „Nowej Fantastyce”, a także w serwisach „Horror Online”, „Szortal” (audiobook „Reguła Rothmana”), „Niedobre Literki” i „film.org.pl”. Z „Dziką Bandą” związany od października 2015 roku.

Dodaj komentarz