książki

Dodatki do uniwersum Harry’ego Pottera – krótkie książeczki dla oddanych fanów

Chociaż cykl Harry’ego Pottera dobiegł końca, trudno pozbyć się kury znoszącej złote jajka, tym bardziej, że żaden z epigonów Joanne Kathleen Rowling nie przybliżył się nawet do poziomu wyznaczonego przez serię o nastoletnim czarodzieju. Była więc sztuka teatralna, są plany na kolejne odsłony, a tymczasem okazuje się, że wszystko można zrobić w sposób prosty i logiczny.

Mowa tutaj o trzech książeczkach, które doskonale rozszerzają uniwersum świata Harry’ego Pottera, ale czynią to w sposób nieinwazyjny, bez wywoływania odczucia, że ktoś tanim sposobem próbuje wyciągnąć od nas pieniądze. Oczywiście, w przypadku takich serii i tak wielkiego zaplecza marketingowego trudno oddzielić to, co powstało wyłącznie w celach zarobkowych od tego, co służy rozwinięciu świata przedstawionego. Trzeba być wyjątkowym altruistą, by nie dostrzec tu swoistej zależności. Ale muszę przyznać, że w tym wypadku fani dostają naprawdę wyjątkowe skarby.

Pierwsza z nich, „Baśnie Barda Beedle’a” to zgodnie z tytułem zbiór opowiadań skierowanych do dzieci z rodzin czarodziejów. Jeśli wierzyć informacjom zawartym w książeczce, zostały przełożone z run przez Hermionę Granger, a obszernymi komentarzami opatrzył je sam Albus Dumbledore. Nie da się ukryć, że zabieg ten na pewno spodoba się szczególnie młodszym czytelnikom, to zatarcie granic między rzeczywistością a ułudą jest przecież podstawą sukcesu serii. Koncentrując się jednak na walorach czysto literackich, trzeba zaznaczyć, że ze wszystkich trzech omawianych tu książeczek, ta prezentuje się najsłabiej, być może dlatego, że w niej tkwił właśnie największy potencjał. Tymczasem mamy tu tylko pięć dość krótkich bajek, z czego ostatnia („Opowieść o trzech braciach”) jest znana wszystkim, którzy czytali „Insygnia śmierci”. Każda z nich to wzorcowa baśń, zawierająca wszelkie elementy konieczne tej odmianie gatunkowej i samoistnie mogłyby się doskonale obronić, gdyby nie wspomniane wcześniej dodatkowe komentarze pisane niejako przez Dumbledore’a. Z jednej strony wzbogacają one znów całe uniwersum Harry’ego Pottera, ale z drugiej wybijają z baśniowego klimatu, w jaki każda z opowieści wprowadza. Można je oczywiście pominąć, ale wtedy okazuje się, że mamy do czynienia z niewielką w sumie broszurką. Szkoda, baśni mogło być co najmniej dwa razy więcej. To świetna droga na przyszłość, niestety, zdaje się już całkowicie zarzucona.

„Quidditch przez wieki” to już lektura dla najbardziej zagorzałych fanów cyklu, ale z drugiej strony, jakże wspaniała! Świetna stylizacja na pseudonaukowy żargon, z przymrużeniem oka opisująca historię tej niezwykłej, wymyślonej przez autorkę gry. Nie brak tu ciekawostek, dzięki którym możemy odkryć jak zmieniały się przez lata zasady gry, czy jak ewoluowała miotła sportowa, albo jakie jeszcze gry miotlarskie znane są czarodziejom. No i jeszcze te cudowne polskie akcenty… Wszystko to daje poczucie bardzo dobrze przemyślanego uniwersum, szkoda, że znów wszystko potyka się o schematyczną przedmowę Albusa Dumbledore’a i jeszcze bardziej sztuczne artykuły z „Proroka Codziennego”. Iluzja pryska, choć trzeba przyznać, że tym razem było bardzo blisko.

Ostatnia z wymyślonych książeczek osadzonych w świecie Harry’ego Pottera to „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”, słynny podręcznik Newta Skamandera, który pojawił się już w pierwszej części cyklu. Jak się nietrudno domyślić, to swoisty bestiariusz, który opisuje wszystkie występujące (lub tylko wspomniane) w serii stwory i potwory. Notki są krótkie i przystępne, do tego ozdobione pięknymi, stylizowanymi ilustracjami, co sprawia, że jest to niewątpliwie najbardziej łakomy kąsek z całej kolekcji dla każdego fana serii.

No właśnie, skoro przy ilustracjach jesteśmy. Wspomniane trzy książeczki miały już swoją premierę na polskim rynku dobre piętnaście lat temu i do dziś zdobycie tych króciutkich w gruncie rzeczy woluminów graniczyło z cudem lub zmuszało fanatycznych miłośników do wykładania kuriozalnych kwot, jakie poszczególne tytuły osiągały na aukcjach. Dziś wszystkie trzy zostały wznowione przez wydawnictwo Media Rodzina w jednolitej szacie graficznej, twardej oprawie. Każda opatrzona znakomitymi, stylizowanymi na średniowieczne ryciny ilustracjami stanowi perfekcyjne uzupełnienie historii dziecka, które przeżyło. Wiadomo, mugole tego nie zrozumieją, ale pozostali po prostu muszą to mieć.

Baśnie barda Beedle’a, Quidditch przez wieki, Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, J.K. Rowling, Media Rodzina 2017

Ocena końcowa: 75 %

Kategorie
książki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Lek na lęk" (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), "Pradawne zło" (2014), "Horror klasy B" (2015), oraz powieści "Miasteczko" (2015), "Zombie.pl" (2016), "Nienasycony" (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz