książki

Człowiek, który spadł na ziemię – wielki powrót Artefaktów [recenzja]

Minęło już ponad pół roku, odkąd wydawnictwo Mag dostarczyło miłośnikom znakomitego science-fiction z cyklu „Artefakty”. Wreszcie, wraz z rozpoczęciem nowego roku seria powraca i to z jakże wyjątkowym tytułem!

Tytułowym bohaterem utworu jest Thomas Jerome Newton, kosmita, który przybywa na Ziemię w celu zdobycia wody dla swej zagrożonej wymarciem planety. W tym celu musi zdobyć odpowiednie środki finansowe, korzystając więc ze swoich nadludzkich umiejętności i ogromnej wiedzy zaczyna gromadzić majątek. Niestety, lata przebywania wśród ludzi odciskają na nim swoje piętno i im bliżej jest wykonania zadania, tym bardziej Newton traci motywację, tym bardziej zatraca się w egzystencjalnej rozpaczy i próbach radzenia sobie z samotnością.

Walter Tevis to wciąż pisarz niedoceniany w naszym kraju, całe szczęście, że seria Artefakty daje nam szansę zapoznać się z jego dorobkiem. Wydana wcześniej w cyklu znakomita powieść „Przedrzeźniacz” była utworem bardzo dojrzałym, ale poprzedzający ją o siedemnaście lat „Człowiek, który spadł na ziemię” niewiele mu ustępuje pod względem technicznym. Jeśli zaś chodzi o samą fabułę – jest to kanon, który znać trzeba.

[quote align=’right’]Widać tu znamiona narastającej depresji, ślady traumy, jaką stanowiła dla autora przeprowadzka w dzieciństwie, a przede wszystkim niezwykłe studium popadania w alkoholizm. A przecież główna alegoria utworu to wyścig zbrojeń, Zimna Wojna, bezlitosne dla obywateli działania służb rządowych. Całkiem sporo, jak na tak prosto napisaną i niedługą w sumie książkę.

Przerwa jaka oddziela drugą i trzecią powieść Tevisa może znaczyć wiele, ale najprostszy trop prowadzi do wniosków najbardziej oczywistych. Omawiany utwór kosztował autora bardzo wiele pracy, zawiera również ogromny ładunek emocjonalny, jest przesycony doświadczeniami życiowymi twórcy, to niejako jego akt niewiary. Niewiary w człowieka, niewiary w los, przeznaczenie, lub jeśli kto woli – radzenie sobie z przeciwnościami losu. Widać tu znamiona narastającej depresji, ślady traumy, jaką stanowiła dla autora przeprowadzka w dzieciństwie, a przede wszystkim niezwykłe studium popadania w alkoholizm. A przecież główna alegoria utworu to wyścig zbrojeń, Zimna Wojna, bezlitosne dla obywateli działania służb rządowych. Całkiem sporo, jak na tak prosto napisaną i niedługą w sumie książkę.

„Człowiek, który spadł na ziemię” to powieść, której rozgłos przyniosła filmowa adaptacja z Dawidem Bowie, ale jednocześnie jej zaszkodziła, bowiem strasznie spłyciła wieloznaczną wymowę, pozwalając jedynie błyszczeć prawdziwej gwieździe i jedynej osobie, która mogła wcielić się tak perfekcyjnie w rolę udającego człowieka kosmitę. A powieść to przejmujące studium samotności, zagubienia w świecie nałogów, fałszywych przyjemności, złudnych materialnych zdobyczy. Utwór, który poraża swą apokaliptyczną wymową, pełną pesymistycznych opinii o ludzkości, „Wilk stepowy” nurtu science-fiction. I pomyśleć, że była to dopiero druga powieść Tevisa, stworzył ją niedługo po trzydziestce. Jak zwykle w przypadku Artefaktów – pozycja obowiązkowa. Co tu dużo mówić, jedna z najsmutniejszych powieści science fiction.

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Komentarz
  • Stanisław Wojenny
    2 lutego 2017 at 20:59
    Skomentuj

    Bardzo dobra recenzja Ragnar. Szczęść boże.

  • Dodaj komentarz

    REKLAMA
    Instagram
    • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
    • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
    • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero