książki

Czarne echo – kawał przygnębiającej powieści kryminalnej[recenzja]

Dwadzieścia pięć lat temu na świat przyszedł detektyw Bosch. W dniu narodzin miał już prawie czterdzieści lat, bagaż traum i krnąbrny charakter, za który znienawidzili go przełożeni a pokochali czytelnicy.

„Czarne echo” debiut Michaela Connelly’ego ukazał się w Stanach w 1992 roku. Raptem trzy lata później powieść została wydana w Polsce. Wtedy o detektywie Harrym Boschu nie wiedział jeszcze u nas nikt, a „Czarne echo” trafiło w rynkową czarną dziurę, tonąc w natłoku wydawanych wówczas masowo książek. I choć wydawnictwo Amber nie złożyło broni i wydało kolejne tomy, Connelly na sukces i rozpoznanie musiał jeszcze kilka lat poczekać (i zmienić polskiego wydawcę).

W Stanach było inaczej. „Czarne echo” zachwyciło branżę (Connelly otrzymał nagrodę Edgara dla najlepszego debiutu roku) i czytelników. Z powieści na powieść Connelly stawał się autorem coraz bardziej docenianym, a dwa lata po swoim debiucie, porzucił etatową pracę (był dziennikarzem), skupiając się tylko na pisaniu. Harry Bosch w ciągu tych dwóch lat z nowego detektywa stał się zaś, jednym z największych gwiazd literackiego kryminału.

Niemały wpływ na to miał  fakt, że Connelly, zanim został pisarzem, był cenionym dziennikarzem śledczym, a fabuły swoich kryminałów opierał na sprawach, o których pisał i które badał jako reporter. Już zatem w „Czarnym echu” zbrodnia, czy raczej jej główny motyw, oparta była na głośnej w Los Angeles sprawie podkopu do banku. Do tego dochodzi społeczne tło i budowa postaci. Connelly nawiązując oczywiście do chandlerowskiej tradycji noir, przedstawia Los Angeles jako kulturalny i rasowy tygiel, w którym buzują emocje i uprzedzenia. Bieda, gangi, wykluczeni społecznie koegzystują tuż obok możnych i wpływowych. Na przecięciu tych dwóch światów funkcjonuje Bosch, który próbuje z całych sił gasić zarzewia ognia, pakując się przy tym najczęściej w afery, które niemal łamią mu karierę. Choć określenie kariera w przypadku Boscha nie jest zbyt trafne. Policjant bowiem przez swój upór i niechęć do podporządkowywania się decyzjom przełożonych zamiast odnosić sukcesy, tkwi w miejscu, lub jest degradowany, tudzież zsyłany do wydziałów, w których nikt o zdrowych zmysłach pracować nie chce. Z tym, że z tymi zdrowymi zmysłami u Boscha też nie jest do końca tak jak powinno. Syn zamordowanej prostytutki, były żołnierz, walczy z upiorami przeszłości, które udaje mu się odganiać – dzięki pracoholizmowi i słuchaniu jazzu. Rocka nie lubi i nie potrafi słuchać – odkąd w Wietnamie nasłuchał się jak koledzy puszczali gitarowe kawałki tuż przed wyruszeniem do walki.

Tworząc postać Boscha, Connelly wiedział, że jego bohater nigdy nie będzie miał łatwego życia. Dlatego też począwszy od „Czarnego echa” Bosch walczy ze sobą i światem. A każda sprawa jaką dostaje, rozgrzebuje kolejne rany w jego duszy. Dziś cykl liczy już dwadzieścia tomów a w żadnym Bosch nie znalazł wytchnienia. I zapewne nie znajdzie. Bo to detektyw skazany na cierpienie. Jeśli jego zabraknie, straci podstawową motywację do życia. Ogień, który pozwala mu walczyć.

„Czarne echo” mimo dwudziestu pięciu lat jakie minęły od jego wydania, nic a nic się nie zestarzało. To wciąż kawał niezwykle wciągającej, ale i przygnębiającej powieści kryminalnej. Connelly niespiesznie buduje tu napięcie, wprowadzając nas w świat zbrodni i próbującego walczyć z nią Boscha. W wielu późniejszych powieściach autor będzie miał problem z puentą, dopisując czasami zakończenia, które osłabiają wydźwięk powieści. Tu tak nie jest. Tu puenta i finalna volta idealnie podkreślają cały tragizm postaci Boscha. Pozycja obowiązkowa. Nie tylko dla fanów.

Czarne echo, Michael Connelly, Sonia Draga 2017. Ocena: 100%

Kategorie
książki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz