książki

Czarna pszczoła – o tolerancji jeszcze dosadniej [recenzja]

Druga część cyklu o detektywie Maksie Kwietniewskim to powieść równie udana, co odmienna od poprzednika. A przy okazji kontrowersyjna, w dobrym tego słowa znaczeniu.

Z wielką niecierpliwością wyczekiwałem nowej powieści Wojciecha Dutki. Po pierwsze dlatego, że naprawdę lubię jego styl i umiejętność tworzenia wiarygodnych opowieści w oparciu o historyczne wydarzenia. Po drugie, jest to jeden z niewielu autorów, który zazwyczaj daje dokładnie to co obiecuje. I tak było, gdy w „Lunatyku” przedstawił detektywa, jakiego jeszcze nie było. Bo czy ktoś spotkał wcześniej postać równie wyjątkową jak Maks Kwietniewski, ciemnoskóry Polak, który mającym kłopot ze znalezieniem swojego miejsca na świecie, a szczególnie w jakże „tolerancyjnej” Polsce. Dutka serwując intrygę na godną nagłówków gazet (dosłownie), przy okazji piętnował liczne polskie wady i przywary. W nowej powieści idzie jeszcze dalej.

Nie chcę zdradzać fabuły, dość powiedzieć, że autor zadbał o stosowne zwroty akcji i kilka rozwiązań mających zapewnić czytelnikowi odpowiednią dawkę kryminalnej sensacji. Faktem jest, że czasem przebieg zdarzeń kłuje w oczy dynamiką i rozwiązaniami typowymi dla współczesnych seriali sensacyjnych i dba, żeby wszystko zostało odpowiednio wyjaśnione i zrozumiane. Ale to samo można powiedzieć o ”Lunatyku”, warto więc docenić konsekwencję serii.

To, co stanowi najistotniejszy aspekt powieści, to znów tematyka poruszona przez autora. Tym razem dotyka ona osób o odmiennej orientacji seksualnej, skupiając się wokół wybitnych artystów Dwudziestolecia Międzywojennego – Jana Lechonia, Jarosława Iwaszkiewicza i Józefa Rajnfelda. Wprost zachwycająco wypada osadzona w przeszłości część retrospektywna. Widać tu cechę twórców lubujących się w historii, którzy z większą pasją i werwą opisują czasy minione niż współczesne. A może to po prostu celowy dysonans ukazujący jak zmieniła się ludzka mentalność na przełomie ostatnich kilku dekad? Jaki regres przeszła kultura i inteligencja? Niestety, co uwidacznia główny wątek – ksenofobia, nietolerancja, antysemityzm, pycha i żądza władzy niezmiennie panują w kraju nad Wisłą. Nie mam wątpliwości, że książka może wywołać pewne kontrowersje, sądzę też, że znajdą się ludzie, którzy zarzucą autorowi wszystko – od schlebiania lewakom, po zdradę prawdziwej Ojczyzny. Wierzę jednak, że o taki efekt autorowi chodziło, żeby wsadzić im kij w… mrowisko.

Krótko mówiąc, znakomita kontynuacja, która ma w zasadzie tylko jedną wadę – sam Max pojawia się w powieści bardzo późno i o ile w pierwszym tomie jego pochodzenie, charakter i umiejętności miały ogromne znaczenie dla przebiegu zdarzeń, tak tym razem wydaje się być po prostu wpasowany w fabułę. Jego wyjątkowość gdzieś się rozmyła i gdyby autor wstawił tu inną postać, nie odczułoby się większej różnicy. Szkoda, bo sztuką jest stworzyć dziś „detektywa jakiego nie było”, warto by więc bardziej go eksponować.

Czarna Pszczoła, Wojciech Dutka, Albatros 2017. Ocena: 70%

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz