SQN
książki

Chłopcy 3. Zguba [recenzja]

Trzeci tom „Chłopców” jest jak dobry metalowy album. Mocny, ponury i śmiertelnie poważny.

Powyższa analogia wynika muzycznych upodobań autora (i książki i tej recenzji). Dwa pierwsze tomy to taki wesoły hard rock z przytupem. Czytając nowy tom cyklu „Chłopcy” nie sposób pozbyć się wrażenia, że autor przestał się bawić z czytelnikiem. Jakub Ćwiek serwuje tym razem pełnowymiarową powieść, gdzie nie ma już miejsca na młodzieżowe puszczanie oka i zabawne gierki popkulturowe. To ponura, często wręcz gorzka przejażdżka po dorosłości, która odziera dzieciństwo z marzeń i naiwności.

Bycie mamą dorosłych facetów jeżdżących na wielkich motorach bywa stresujące, dlatego też Dzwoneczek musi sobie czasem odreagować, korzystając z faktu, że jest kobietą piękną i ponętną. Lubi wówczas wyjechać gdzieś i zaszaleć z przygodnie poznanym przystojniakiem. Tym razem zabawa zaprowadziła ją aż do słonecznej Hiszpanii. Tym razem jednak relaks kończy się tragicznie, gdy szefowa „Zagubionych chłopców” ulega wypadkowi drogowemu. Trafia w ciężkim stanie do szpitala w stanie śpiączki. Budzi się po kilku miesiącach, by odkryć, że przy jej łóżku siedzi niejaki Luby, który powiadamia ją, że wszystko w co do tej pory wierzyła to urojenia jej umysłu, a rzeczywistość jest o wiele bardziej przerażająca  i smutna. Kobieta początkowo nie daje wiary tym słowom, ale im więcej dowiaduje się o otaczającym świecie, tym bardziej prawdopodobne to się wydaje. Czyżby jej „Chłopcy” rzeczywiście nigdy nie istnieli?

Tymczasem na scenę wkracza sam Piotruś Pan i mimo  swej rozbrajającej początkowo niewinności, nie jest to osoba, którą ktokolwiek chciałby spotkać na swej drodze.

O ile pierwszy tom cyklu był całkiem przyjemną zabawą konwencja, drugi rzucił kilka bardziej ponurych plam na ten kolorowy kolaż, to w trzecim autor sięga szczytów. Już finał poprzednika pozostawiał czytelnika z uczuciem tego dyskomfortu, jaki pozostawiają po sobie intrygujące i dobre książki. Trzeci tom pokazuje, że był to zaledwie wstęp. Tutaj od początku dzieje się źle. Wiadomo, że przecież Dzwoneczek ma rację, ale podstęp Lubego jest tak złożony, że w pewnym momencie można stracić nadzieję, że dziewczynie się uda, a później zaczyna się wątpić, czy ona rzeczywiście ma rację. Pojawienie się Piotrusia tylko potęguje dramatyzm, bowiem na stole pojawiają się nowe karty, które zdradzają co nieco o rozstaniu tego słynnego duetu i genezie samych „Zagubionych chłopców”. Tak więc Piotruś szaleje, Dzwoneczek walczy o przetrwanie, a tytułowi „Chłopcy”? Są już kimś innym, ale tutaj szczegółów zdradzać nie zamierzam. Pojawienie się szwarccharakteru w poprzedniej części nawet w minimalnym stopniu nie zapowiadało, z jakim skurczybykiem przyjdzie nam się spoktać. A misterny plan Lubego naprawdę może zaimponować. Dodajcie do tego jeszcze niepowstrzymaną brutalność Piotrusia, dramat Dzwoneczka, który by zwyciężyć musi poświęcić bardzo wiele, no i obowiązkowo seks i przemoc, tym razem w znacznie doroślejszym wydaniu. „Chłopcy 3” to nie tylko podniesienie poprzeczki wyżej, to przeniesienie cyklu na inny poziom, wyrwanie go z młodzieżowych pęt i umieszczenie w ramach dorosłego thrillera/horroru wymieszanego ostro z urban fantasy. Strach pomyśleć, co przyniesie (finałowy?) czwarty tom.

P.s. Żeby nie przesłodzić całkowicie, kilka słów o okładce. Pomijam fakt, że nie jest adekwatna. Pomijam, że mnie się nie podoba. Ale odstaje również od poprzednich i to zdecydowanie na niekorzyść.

 

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz