Albatros
książki

Central Park – Przewrotny thriller [recenzja]

Guillaume Musso staje się coraz bardziej rozpoznawalnym nazwiskiem, nie tylko wśród francuskich pisarzy. Jego książki przełożono już na 36 języków, w ekranizacji pierwszej z nich wystąpił John Malkovich, w planach są kolejne. A ja zadałem sobie pytanie – czemu wcześniej o nim nie słyszałem? Pytanie tym ważniejsze, że jego najnowsza powieść jest naprawdę wyjątkowa.

Akcja powieści rozpoczyna się w Nowym Jorku, tytułowym Central Parku. Dwoje obcych ludzi – Alice i Gabriel budzą się skuci kajdankami na jednej z ławek. On jest ranny, ona ma przy sobie pistolet, w którym brakuje jednej kuli. Oboje nie pamiętają jak ani dlaczego tutaj trafili. Nie znają się i nie mają pojęcia kto mógł doprowadzić ich do takiej sytuacji. Problem jest tym większy, że Alice to francuska policjantka, która wieczór wcześniej bawiła się z przyjaciółkami w pubie w Paryżu, Gabriel to jazzman, dzień wcześniej koncertujący w Dublinie. Co ich połączyło, z czym muszą się zmierzyć?

[quote align=’right’]Musso dba o to by zadziwić czytelnika i wielokrotnie serwuje zaskakujące zwroty akcji. Im bliżej finału, tym więcej zaskoczeń, a końcówka to już wolta, której nie sposób przewidzieć.

Zawiązanie akcji jest natychmiastowe, i choć trochę naciągane, to po wejściu w świat przedstawiony i ustalone przez autora reguły gry, czytelnik wpada w intrygę po uszy. Jest to tym ciekawsze, że autor oprócz wartkiej akcji godnej najlepszych thrillerów, serwuje liczne retrospekcje, które formalnie powinny spowolnić bieg zdarzeń i wybić z dynamicznego rytmu. Efekt jest zgoła odmienny – właśnie te skoki w czasie odkrywają przed nami sekrety bohaterów, których dramatyzm zwiększa jeszcze zainteresowanie ich losami.  Alice jest kobietą ciężko doświadczoną przez życie, mimo to sumienną policjantką sprytnie wykorzystującą swoją wiedzę w praktyce. Gabriel natomiast… to człowiek pozornie zwyczajny, skrywający jednak wiele sekretów. Przez większą część książki obserwujemy rozwój relacji między bohaterami, jednocześnie nie przestając się zastanawiać, czy rzeczywiście grają w jednej drużynie, czy wręcz przeciwnie. A Musso dba o to by zadziwić czytelnika i wielokrotnie serwuje zaskakujące zwroty akcji. Im bliżej finału, tym więcej zaskoczeń, a końcówka to już wolta, której nie sposób przewidzieć. I choć stawia ona pod znakiem zapytania całą lekturę, wciąż pozostaje w zgodzie z faktami i wyjaśnia wszystko racjonalnie i logicznie. Oczywiście, znajdą się osoby, którym takie rozwiązanie akcji nie będzie odpowiadało, ale czy to źle, że wśród mrocznych zawiłości życia znajdą się też promienie słońca?

W zalewie thrillerów penetrujących ciemne strony ludzkiej natury, powieść „Central Park” jawi się jako oryginalny zwrot ku lekturze niosącej nadzieję i swoiste katharsis dla czytelnika. Jak wszystko co oryginalne i odbiegające od standardów, nie musi podobać się każdemu. Miłośnicy brutalnych i drastycznych fabuł głęboko się rozczarują, ale bardziej wrażliwi odbiorcy długo tej lektury nie zapomną. Znakomita.

 

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

2 komentarze
  • nika1405
    7 października 2015 at 14:47
    Skomentuj

    Dla mnie była to 11 książka Musso, bo tyle zostało wydanych w naszym kraju, jest dość popularny w Polsce. Dziwne, ze ktoś o nim jeszcze nie słyszał. Inne książki tego autora które polecam to Ponieważ cie kocham, Jutro, Będziesz tam, Telefon od Anioła. Co prawda nie wszystkie są tak wciągające jak Central Park ale też warto przeczytać.

    • Łukasz Radecki
      29 października 2015 at 23:52
      Skomentuj

      Wielu pisarzy jest w Polsce popularnych w jednych kręgach, a w innych są kompletnie nieznani. Co w tym dziwnego? A ja nie jestem alfą i omegą, do czego zawsze otwarcie się przyznaję. Z polecanych tytułów skorzystam. Żona już zakupiła kilka kolejnych 🙂

    Dodaj komentarz