książki

Apokalipsa Z: Początek końca

Apokalipsa Z: Początek końca, Manel Loureiro, Muza

 

Dość perfidna próba podpięcia się kampanię reklamową „World War Z”? Zapewne tak. Paradoks tej sytuacji polega na tym, iż gdyby hollywoodzcy scenarzyści wiedzieliby o istnieniu „Apokalipsy Z” nie musieliby się kłopotać z przerabianiem po swojemu świetnej książki Maxa Brooksa na podstawie, której powstało „World War Z”.

Manel Loureiro pisał swoją „Apokalipsę…” jako bloga. Jak głosi napis na czwartej stronie okładki – czytały go tysiące osób na świecie. Do tej grupy należał także pewien hiszpański wydawca, który uznał, że wydanie owego bloga, jako powieści to świetny pomysł. I wprowadził swój pomysł w życie. Tak narodziła się „Apokalipsa Z” – powieść, która ma w sobie tyle oryginalności, co zombie produkcje wytwórni Asylum.

„Apokalipsa…” to pamiętnik spisany przez młodego Hiszpana, który obserwuje jak nieumarli przejmują władanie nad naszym światem. Plaga zombie zaczyna się niewinnie, gdzieś na Kaukazie (no, bo jakżeby inaczej), by w szybkim tempie objąć cały świat.

W wydaniu internetowym, jaki pamiętnik mógł bawić. Uzupełniany codziennie o coraz to bardziej okrutne wpisy, mógł rządzić się własną dramaturgią. Pech chce, że czytany, jako powieść rzeczonej dramaturgii nie posiada już wcale. Owszem, wszystko to czyta się sprawnie i szybko, ale jeszcze szybciej się o tym, co czytamy zapomina. Loureiro za nic ma oryginalność, pomysłowość. Jedzie po najmniejszej linii oporu zanudzając przy tym czytelnika niemiłosiernie. Dlatego też moim zdaniem porównanie do filmu „World War Z” wydaje się tu być jak najbardziej na miejscu… Lubicie zabawę w gonionego z trupami – „Apokalipsa Z” wam się spodoba. Jeśli uciekanie przed zombie was nudzi, lepiej po tę książkę nie sięgajcie.  Zostaliście ostrzeżeni. Ostateczny wybór należy do was.

Dodam od siebie, iż jako fan zombie horrorów, czułem się zażenowany najpierw poziomem fabularnym tej książki – a to dopiero pierwszy tom trylogii –  a potem sam sobą i faktem, że doczytałem ją do końca…  Jej naprawdę przez chwilę wierzyłem, że coś tak fatalnym tytule może być dobre…

 

Kategorie
książki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz