WAB
książki

Aorta – czyli jak stworzyć znakomite noir w Polsce [recenzja]

To jest ten moment, kiedy żadne górnolotne wstępy nie są potrzebne. Oto książka, która rzeczywiście dotrzymuje wszelkich obietnic, poczynając od sensownego opisu, po reklamę Bondy. Bartosz Szczygielski debiutuje dłuższą formą i to w taki sposób, że już teraz może zatrząść podium polskich autorów kryminałów.

Jak przystało na porządny kryminał, najważniejszy jest główny bohater, detektyw, który nie tylko w intrygujący sposób poprowadzi śledztwo i akcję, ale również okaże się na tyle interesujący, że będziemy chcieli śledzić jego losy, kibicować poczynaniom, przejmować się jego losem. Biorąc pod uwagę konwencję, nie jest to zadanie łatwe, szczególnie, że właśnie ona wymaga, by nasz antagonista był ciężko doświadczony przez los, by na każdym kroku było widać, że cierpi, że jest w zasadzie poharatanym człowiekiem, szarym everymanem, którego jednak niezwykła determinacja potrafi pchnąć do przodu i w jednej chwili uczynić rycerzem w lśniącej zbroi, będącej w istocie śmierdzącym nikotyną i alkoholem prochowcem. I jakby nie patrzeć, w tej stylistyce polscy autorzy mniej lub bardziej udolnie poruszają się od kilku lat poczynając od Marka Krajewskiego a na antologii „Hardboiled” kończąc. Jakiś czas temu jednak pewien redaktor w prywatnej rozmowie stwierdził, że męczy go już taka formuła: zawsze alkoholik, zawsze rozwiedziony, albo chociaż po przejściach, zawsze na dnie i w rynsztoku… Niby racja, ale przecież konwencja, konwencja, drogi panie! – pomyślałem. I błąd. Bartosz Szczygielski pokazał mi, że można pozostać jej jednocześnie wiernym, a przy tym oryginalnym.

[quote align=’right’] Szczygielski doskonale zna konwencję, doskonale porusza się między schematami, bawi się nimi, nicuje je i przepoczwarza, jednocześnie składając hołd gatunkowi. Przede wszystkim jawi się jednak jako doskonały obserwator ludzkich zachowań, badacz ludzkiej psychiki i… co jest największą rzadkością na polskim rynku kryminałów – doskonały literat.

Jego Gabriel Byś nie ma problemów z alkoholem, z włóczeniem się po szemranych knajpach, żonę ma i co więcej, bardzo ją kocha. Nie przeszkadza to jednak by był jednocześnie przepracowanym komisarzem, którego kłopoty zżerają wręcz od wewnątrz. Na przeciwległym biegunie jest ustawiona Katarzyna Sokół – prostytutka, bo przecież kobiety upadłej w dobry noir zabraknąć nie może. Ale i ona jest przedstawiona w sposób niebanalny i oryginalny. Nie inaczej jest z fabułą – brutalne morderstwo, ślad prowadzący do mafii, akcja rozgrywająca się w Pruszkowie… Znów pojawia się lampka ostrzegawcza – to już było i znów jest to strzał kulą w płot. Szczygielski doskonale zna konwencję, doskonale porusza się między schematami, bawi się nimi, nicuje je i przepoczwarza, jednocześnie składając hołd gatunkowi. Przede wszystkim jawi się jednak jako doskonały obserwator ludzkich zachowań, badacz ludzkiej psychiki i… co jest największą rzadkością na polskim rynku kryminałów – doskonały literat. Perfekcyjnie panuje nie tylko nad akcją, ale i nad językiem powieści, który gdy trzeba – jest dosadny i mocny, lecz w innych momentach zachwyca bogactwem i formą. Banały w postaci – trzymającej w napięciu akcji, trudności z oderwaniem się od lektury też mają miejsce, włącznie z finałem, którego się obawiałem, którego nie chciałem i który okazał się obowiązkowym ciosem w przeponę i zostawił mnie wpatrującego się w ścianę po zamknięciu książki. Krótko mówiąc- tak się pisze kryminały! Tak się pisze świetne powieści! Brawo, panie Szczygielski.

P.s. Żeby nie było, że tylko chwalę – sztampowe do bólu zdjęcie z papierosem na okładce można było sobie darować…

Kategorie
książki
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Lek na lęk" (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), "Pradawne zło" (2014), "Horror klasy B" (2015), oraz powieści "Miasteczko" (2015), "Zombie.pl" (2016), "Nienasycony" (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.
Komentarz
  • geokuba
    24 października 2017 at 20:46
    Skomentuj

    Nic dodać, nic ująć.

  • Dodaj komentarz