komiks

Zabij albo zgiń #1 – Mocny kryminał Eda Brubakera [recenzja]

Ed Brubaker to stary fachowiec, który w konwencji czarnego jak smoła kryminału pływa zupełnie, jakby się z tym urodził. „Zabij albo zgiń” udowadnia, że duet, który tworzy z rysownikiem Seanem Phillipsem, wciąż pozostaje w formie.

Obywatele każdego większego, zdeprawowanego miasta marzą po cichu o kimś, kto zaprowadzi porządek. O samotnym szeryfie, mścicielu. Jak Charles Bronson w „Życzeniu śmierci”. Jak Brudny Harry czy „Zły” Tyrmanda. Jednak ktoś, kto sięga po drastyczne środki, by oczyścić ulice, zawsze ma mroczną stronę – i „Zabij albo zgiń” opowiada właśnie o tym.

To historia zwykłego, młodego człowieka zaplątanego w podłe, szare życie, pełne gorzkich kompromisów. Kiedy postanawia ze sobą skończyć, skacze z dachu, ale się nie zabija. Wraca potłuczony do domu. Zupełnie, jakby dostał drugą szansę. Okazuje się jednak, że ocalenie miało wysoką cenę – o spłatę długu dopomina się zły duch, który interweniował. Teraz nasz bohater będzie musiał codziennie zabijać jedną złą osobę – inaczej umrze. A przynajmniej tak mu się wydaje.

Piękne w historii Brubakera jest to, że kompletnie nie wiemy, czy protagoniście zwyczajnie odbija, czy też ciemne moce rzeczywiście toczą tu swoją rozgrywkę. Element horroru, choć napędza akcję, poprowadzony jest subtelnie i nie dominuje całości. Pierwsze skrzypce gra tu bowiem brudny, czarny kryminał zbudowany na świetnie przedstawionym obyczajowym tle. Mały współlokatorski dramat napędza naszego mściciela w równym stopniu, co syf na ulicach i wizje czarnego stwora domagającego się krwawego abonamentu.

Oczywiście, nastrój i konwencja to nie wszystko. Brubaker znakomicie prowadzi narrację, trzyma świetne tempo, aptekarsko wydziela informacje i nęci, by zaglądać na następną stronę. Do tego pisze świetne dialogi i przemyślenia bohaterów – niezwykle ciekawych i złożonych postaci, z których każda kryje psychologiczną głębię.

Sean Phillips daje z siebie wszystko i tworzy znakomite rysunki. Mroczne i przejmujące, nie tylko dzięki wszechobecnemu cieniowaniu. Od brutalności miejskich zaułków potrafi szybko i płynnie przejść do onirycznej zmysłowości, a jego kobiety, choć tworzone z prostych kresek – wyglądają pięknie.

„Zabij albo zgiń” to znakomita propozycja dla miłośników czarnych, gorzkich opowieści kryminalnych i sensacyjnych. W pakiecie dostajemy świetne rysunki i znakomicie poprowadzoną historię ciekawego antybohatera, który mógłby być jednym z nas. Zdecydowanie warto.

Zabij albo zgiń tom 1, scen. Ed Brubaker, rys. Sean Phillips, tłum. Paulina Braiter, wyd. Non Stop Comics 2017
9
Zabij albo zgiń tom 1, scen. Ed Brubaker, rys. Sean Phillips, tłum. Paulina Braiter, wyd. Non Stop Comics 2017
Kategorie
komiks
Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który potrafi płynnie przejść od słodkiego lenistwa do nadaktywności – i z powrotem. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, rozmaitych hobby, a czasem nawet w otchłań studiów. Publikował, w „Science Fiction Fantasy i Horror”, „LiteRacjach” oraz w portalach internetowych – GRY-Online, Kawernie, Szortalu, Onecie. Od 2014 regularnie pisuje do Dzikiej Bandy.

Dodaj komentarz