Egmont
komiks

Wszystko będzie dobrze [recenzja]

January N. Misiak podjął się trudnego i niewdzięcznego tematu jakim są rozwody i niestety nie wyszedł z tego starcia obronną ręką.

Album „Wszystko będzie dobrze” został wyróżniony w konkursie im. Janusza Christy na komiks dla dzieci, ale jego lektura skłania do przemyślenia w jaki target tak naprawdę celował autor. Z jednej strony otrzymujemy  prostą opowieść przygodową korzystającą ze schematu podróży z punktu A do punktu B, a z drugiej zamyka ją klamra rozwodowego dramatu, w finale mocno rozwodnionego i sztampowego. Jedno drugiego nie trzyma się kupy i tak naprawdę, wbrew intencjom autora, oba wątki są od siebie niezależne.

W prologu stuk sędziowskiego młotka wywraca życie bezimiennej dziewczynki i jej rodziców do góry nogami. Matka topi smutki w kieliszku, a główna bohaterka ze łzami w oczach zasypia na swoim łóżku. Ze snu budzi ją gadająca żaba, za namową której przekracza drzwi szafy i trafia do innego świata, który niestety jest aż nadto realistyczny, przez co nudny i mało atrakcyjny dla młodszych czytelników. Podróż, którą odbywa dziewczyna zapewne miała ją nauczyć radzić sobie z przeżytą traumą, ale sama wędrówka pozbawiona jest emocjonujących przygód, które w jakikolwiek sposób odnosiłyby się do tego tragicznego zdarzenia. W zamian otrzymujemy wykład o działaniu natury i prawidła o strukturze wszechświata, a bohaterka zalicza kolejno skoki adrenaliny i chwile odprężenia. To co najważniejsze, z punktu widzenia dziewczynki, rozgrywa się zaledwie na jednej planszy i sprowadzone jest raptem do kilku wyświechtanych frazesów wypowiadanych przez inne postacie. W epilogu, po przebudzeniu z „fantastycznego” snu, bohaterka pełna jest nowej energii, chęci do życia i pomysłów, a ślad po wczorajszej traumie magicznie znika.wszystko_będzie_dobrze_plansze

Scenariuszowo „Wszystko będzie dobrze” to niestety klapa, ale album zdecydowanie zasługuje na uwagę ze względu na bardzo ładne rysunki. Dojrzały, wypracowany styl, pewna kreska i świetna kompozycja sprawiają, że całość ogląda się przyjemnie – nie jestem jednak pewien, czy podobnie jak dorosłemu, dzieciom też przypadnie do gustu ta surowa, czarno-biała forma.

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz