Egmont
komiks

Wolverine i X-Men #3: Saga Hellfire – nuda w szkole [recenzja]

O ile dwa pierwsze tomy przygód Wolverine’a i jego podopiecznych świetnie sprawdzały się jako niezobowiązująca rozrywka do przeczytania i zapomnienia, tak tom trzeci do tej kategorii już nie pasuje.

“Saga Hellfire” została rozpisana jako obraz konfliktu niebotycznie rozciągniętego aż do sześciu rozdziałów; z obowiązkowymi zmianami stron, drobnymi miłostkami, szkoleniem, zemstą i oczywistym happy endem. Kade Kilgore w roli głównego antagonisty wypada wręcz żenująco, a jego odrodzony Hellfire to ledwie powidok, karykatura dawnego klubu. Fabuła jest strasznie siermiężna i przewidywalna, i nawet drobne, całkiem udane akcenty humorystyczne (np. ukłony w stronę “Harry’ego Pottera”) nie ratują tego albumu, który choć przepełniony jest litrami akcji i testosteronu, jest po prostu nudny.

Przy tej opowieści najlepiej bawić się będą dzieciaki gdzieś w wieku około dziesięciu lat. No bo i dzieciaki są tu bohaterami, jedne całkiem sympatyczne i charakterologicznie interesujące, inne zupełnie odwrotnie (Aaron używa tutaj stereotypów i gotowych schematów, więc zaskoczeń nie ma), no i chyba tylko w tym komiksie będzie można podziwiać starcie lodowego zorda z umięśnionymi wyspami ziejącymi magmą. Takich “ciekawostek” jest tu znacznie więcej i ciężko uwierzyć, że są one skierowane do kogoś starszego niż początkujący nastolatek.

Widać, że Jason Aaron miał kupę radochy mogąc wpakować do opowieści taki ogrom kuriozalnych motywów i zbudować tak prostacką, opartą na popkulturowych kliszach fabułę. Próbował wydobyć z siebie pryszczatego małolata i to mu się udało znakomicie.

Warstwa graficzna jest na plus. Bradshaw i Ferry operują przejrzystymi stylami i dynamicznym spojrzeniem na planszę, nie wyłamują się jednak ponad amerykański standard. Efekt ich pracy psują nieco kolory – zbyt pstrokate i cukierkowe, choć do opowieści tej jakości zdają się pasować jak ulał.

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz