Hachette
komiks

Wojna Domowa [recenzja]

Jedna z ważniejszych historii o superbohaterach, której niestety zabrakło odrobiny ikry.

Wojna Domowa była pierwszym, wielkim wydarzeniem zmieniającym status quo w uniwersum Marvela. Był to symboliczny krok tego wydawnictwa w XXI wiek, poprzedzony wielką kampanią marketingową, która odbiła się echem nawet w mainstreamowych mediach. Po jednej stronie barykady Iron Man, She-Hulk, Black Widow, Mr. Fantastic, Thing, a po drugiej Kapitan Ameryka, Spider-Man, Daredevil, Punisher i druga połowa Fantastic Four. Kością niezgody jest rządowa ustawa nakazująca każdemu kto posiada supermoce rejestrację w specjalnej bazie SHIELD co jest jednoznaczne z ujawnieniem danych osobowych i przejściem pod rozkazy urzędników państwowych.

Przyczyną wprowadzenia aktu, a raczej kroplą przelewającą czarę goryczy, była bezmyślność nastoletnich bohaterów, która doprowadziła do zniszczenia sporej części miasteczka Stamford i śmierci kilkuset osób, w tym dziesiątek dzieci. Rząd USA już nie chce na swoim terytorium samozwańczych i nieodpowiedzialnych superbohaterów, wyrządzających więcej szkód niż pożytku.  Kapitan Ameryka odmawia walki ze swoimi kolegami po fachu, za co zostaje ogłoszony zdrajcą. W ukryciu zbiera podobnie myślących towarzyszy i ucieka się do partyzantki. Z kolei Iron Man ze swoimi powiernikami urządza maraton polowań na buntowników. Obu stronom konfliktu nie można odmówić racji. Tony Stark walczy w imię narodowego bezpieczeństwa, a Steve Rogers w obronie „amerykańskości” i konstytucji. Jednak oboje stosują mało „bohaterskie” środki. Szpiegują, sabotują, oszukują, a Stark posuwa się nawet do włączenia w swoje szeregi superprzestępców. Osią fabuły są pojedynki, walki i ucieczki, a kwestie swobód obywatelskich i obiektywnego komentarza do rzeczywistych działań rządu Busha (którymi reklamowano całe wydarzenie) zostały mocno spłaszczone.

„Wojna Domowa” w rzeczywistości jest streszczeniem zajść jakie miały miejsce na łamach ponad stu zeszytów, stąd też wrażenie skrótowości i skakania po łebkach. Poważniejszych reperkusji w albumie nie uświadczymy, bowiem ważniejsze zdarzenia (te dotyczące Kapitana Ameryki, Spider-Mana czy Thunderbolts) miały miejsce już po zakończeniu wojny i rozgrywały się na łamach innych serii. Jednak olbrzymią zaletą komiksu są przepiękne rysunki Steve’a McNivena, realistyczne, dynamiczne i przykuwające uwagę na dłuższą chwilę.

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
  • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero