Egmont
komiks

Usagi Yojimbo: Złodzieje i szpiedzy – krwawe jatki w imię sprawiedliwości [recenzja]

W najnowszym tomie przygód Usagiego trup ściele się gęsto. Nie tylko za sprawą króliczego miecza, ale też wielu zdarzeń przybliżających codzienne trudy życia Japończyków z różnych klas społecznych.

Stan Sakai nieprzerwanie od ponad trzech dekad tworzy przygody długouchego ronina i nieprzerwanie robi to na najwyższym poziomie. Ciężko jest w serii wskazać choć jeden album odstający jakością od pozostałych, trudno też wskazać ten jeden najlepszy. Saga o Usagim jest jak niekończąca się opowieść, spójna, przemyślana, kompleksowa – mimo iż podzielona na tomy. “Złodzieje i szpiedzy” to kolejny rozdział tej doskonałej odysei, wyróżniający się jednak tym, że autor w szczególności postawił na rozlew krwi.

W albumie znajduje się kilka mniejszych, niepowiązanych ze sobą opowieści. Każda z nich to, jak zwykle, spora dawka emocji. Każda koncentruje się na innym aspekcie społecznej niesprawiedliwości, przeciwko której staje główny bohater. Każda ma jakiś interesujący, mniej lub bardziej wyeksponowany, morał. W “Złodziejce i Kunoichi” za sprawą swoich dawnych znajomych Usagi zostaje wplątany w aferę o znaczeniu narodowym. Trochę w tej opowieści thrillera detektywistycznego, trochę krwawej jatki i sporo humoru, co raczej w serii jest rzadko spotykane, ale bardzo na miejscu. “Jednoręki szermierz” to przyjemny ukłon w stronę klasycznego hongkońskiego filmu z lat 70., który wraz z “Odległą górą”, przejmującą nowelą o oddaniu, stanowi swoisty dyptyk o walce z niesprawiedliwością i brakiem zasad moralnych. “Śmierć mistrza herbaty” prezentuje natomiast niechlubny fragment z historii europejskiej eksploracji, w którym mamy do czynienia z głupim i bezsensownym wykorzystywaniem przywiązania Japończyków do swojego kodeksu honorowego i krwawych tego konsekwencji. Z kolei “Panna młoda” to opowieść wyciągnięta z pogranicza legend zawierających ziarno prawdy, z iście kryminalną intrygą.

“Złodzieje i szpiedzy” w niczym nie ustępuje poprzednim albumom serii. To wciąż doskonała rozrywka z drobnymi elementami edukacyjnymi, wciągająca, zgrabnie narysowana, zaspokajająca potrzebę moralnej sprawiedliwości i z akcją w stylu najlepszych azjatyckich filmów.

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz