Egmont
komiks

Usagi Yojimbo: Czerwony skorpion [recenzja]

Od ponad trzydziestu lat „Usagi Yojimbo” Stana Sakai jest niezachwianym wyznacznikiem wysokiej jakości, źródłem wiedzy o Japonii z czasów feudalnych i doskonałą rozrywką dla czytelnika w każdym wieku.

Podziwiam Stana Sakai nie tylko za to, że potrafi w przystępny sposób opowiedzieć nawet najbardziej skomplikowaną historię, znajduje złoty środek między niezobowiązującą akcją i przygodą a przekazem edukacyjnym oraz znakomicie wypracowany styl graficzny, ale przede wszystkim za niezłomność ducha i upór w dążeniu do celu. W ostatnich latach autora spotkało wiele nieszczęść, najpierw zmarł jego jedyny wnuk (któremu zadedykował „Czerwonego skorpiona”), a niedługo potem, po latach borykania się z dokuczliwym guzem mózgu, odeszła ukochana żona. Mimo tych wielkich tragedii i trwającej żałoby, Stan Sakai nadal pozostaje najsympatyczniejszym człowiekiem na świecie, a bijące od niego spokój i harmonia potrafią być zaraźliwe.

Niewątpliwie długouchy ronin, bohater dwudziestu ośmiu albumów, posiada wiele cech zapożyczonych od swego autora: chęć niesienia pomocy czy dzielenia się własnym szczęściem to chyba najbardziej rozpoznawalne atuty u obu postaci. Uczynny Usagi, wzorowany również na legendarnym szermierzu, Myamoto Musashim, w swej nieustającej wędrówce po Kraju Kwitnącej Wiśni natyka się na nowy gang, który terroryzuje pobliską okolicę. Im bardziej zbliża się do miasta tym większe zagęszczenie rozbójników przynależnych do czerwonego skorpiona. Królik, jak to ma w zwyczaju, staje w obronie uciśnionych i pokrzywdzonych, i podejmuje się zadania zlokalizowania tajemniczego herszta bandy.

Stan Sakai ponownie wchodzi do tej samej rzeki, ale w jego przypadku absolutnie nie jest to zarzut. Realia w „Usagim” się nie zmieniają, podobnie jak tytułowy bohater i przeżywane przez niego przygody. Zazwyczaj sprowadzają się one do udzielania pomocy słabszym, pojedynków na miecze lub rozwiązania prostej zagadki kryminalnej i kilku luźnych, lekko-komediowych przerywników prezentujących codzienne życie mieszkańców japońskich wysp. Tak też jest w „Czerwonym skorpionie”, który mimo wykorzystanych schematów wciąga niczym cyklon i urzeka narracyjnym kunsztem, dramatyzmem i przemyślanymi zwrotami akcji. Wciąż się dziwię, że przez ponad trzydzieści lat autor potrafił utrzymać niezmienny wysoki poziom w każdym jednym albumie, w ogóle nie idąc na ustępstwa czy stosując tanich chwytów. Dzięki jego samozaparciu i uporowi „Usagi Yojimbo” wciąż bawi, uczy, dostarcza rozrywki i pozostaje jednym z najbardziej konsekwentnych tytułów wszechczasów.

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz