komiks

Technokapłani t.1-4 – mroczna i brutalna space opera [recenzja]

Uniwersum Incala rozrosło się do ogromnych rozmiarów, a “Technokapłani” to kolejny album poszerzający je jeszcze bardziej. Tym razem Jodorowsky skupia się na imperium technotechnosów, które pełni rolę antagonistów we wszystkich seriach związanych z cyklem.

Technosi to potężna organizacja, która z technologii uczyniła religię. Swoją bezwzględną wiarę krzewią krwawo w całym wszechświecie, podporządkowując sobie wszystko i wszystkich. Ich celem jest władza i bogactwo, które czerpią z produkcji ogłupiających rozrywek i kontroli korporacji. Jodorowsky kreuje niezwykle brutalne, zakłamane i zepsute społeczeństwo terroru, któremu przeciwstawia romantycznego bohatera, Albino, marzącego o pracy kreatora gier. To z jego dobrodusznej perspektywy poznamy kastowy system technokapłanów i wszystkie zasady rządzące ich światem. Albino w każdym kolejnym albumie wspina się na kolejny szczebel kariery, mordując, wyzyskując i terroryzując obywateli, w sekrecie jednak chcąc zmienić cały system od środka, stając się najpotężniejszym kapłanem.

Jodorowsky snuje swą opowieść trochę na zasadzie gry platformowej, w której główny bohater mierzy się z kolejnymi bossami, aby przejść do następnej planszy. Zupełnie obok, i póki co bez związku z główną fabułą, opowiada o wręcz szekspirowskich losach rodziny Albino, która będąc na drugim krańcu wszechświata przeżywa na zmianę tragikomiczne wzloty i upadki. Oba wątki są równie fascynujące z różnych powodów, ale siłą obu są przede wszystkim postacie, twarde, nieugięte, wierne swoim ideałom, ale potrafiące się zmienić w obliczu nowych doświadczeń. Wrażenie robią też, jak zwykle, pomysłowe kosmiczne lokacje, technikalia, fauna i flora. A w dużej mierze zasługa przypada rysownikowi, Zoranowi Janjetovowi, który efektownie, z rozmachem i precyzją kształtuje mroczny i brutalny wszechświat, nadając mu pewnej dozy seksapilu. Całość dopełnia świetna paleta barw Freda Beltrana.

Pierwszy tom “Technokapłanów” wciągnął mnie nawet bardziej niż “Incal”, dwieście stron pękło za pierwszym podejściem, na domiar złego zostawiając uczucie niedosytu. Owszem, album ma swoje wady, jak na przykład męcząca chwilami narracja i górnolotne dialogi, ale fabuła, postacie i rysunki w pełni to wynagradzają. Czekam z utęsknieniem na domknięcie cyklu.

Technokapłani t.1-4. Scenariusz: Alejandro Jodorowsky. Rysunki: Zoran Janjetov, Fred Beltran. Scream Comics 2017
7.5
Technokapłani t.1-4. Scenariusz: Alejandro Jodorowsky. Rysunki: Zoran Janjetov, Fred Beltran. Scream Comics 2017
Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz