komiks

Tank Girl – podwójne życie postapokaliptycznej czołgistki [recenzja]

Podczas lektury „Tank Girl” natrafimy na znaczącą frazę „życie w czołgu nie jest łatwe”. Z kolei we wstępie scenarzysty Alana C. Martina czytamy, że umieszczając swą bohaterkę w  fabule rozgrywającej się w apokaliptycznej Australii, chcieli pokazać życie pełne odpałów. Te dwa żywoty nie za bardzo składają się w całość, ale za to stanowią sedno albumu, który właśnie pojawił się po polsku.

Trzecie życie Tank Girl widzieliśmy jeszcze w hollywoodzkim filmie z Lori Petty w tytułowej roli, którego fabuła nijak miała się do tego, czego doświadczamy na stronach komiksu. W żadnym stopniu nie kojarzy się on z przymiotnikiem hollywoodzki. Ma zinowy rodowód, bohaterkę można określić jako czyste wcielenie punkowego ducha, a sama fabuła gna, ale wcale nie do przodu, tylko gdzieś na boki, do dołu, potrafi nagle zawrócić, by ostatecznie zwyczajnie się zgubić, aż możemy odnieść wrażenie, że w zasadzie jej nie ma. Czy raczej, że jest jedynie pretekstem.

Pretekstem do czego? Przede wszystkim – bo takie jest pierwsze wrażenie – do darcia łacha. Ze wszystkich i ze wszystkiego, a najbardziej chyba z antropomorfizowanych tu kangurów. Dla twórców, wówczas młodych studentów nie było świętości, choć to jest źle powiedziane, bo przecież kojarzy się z obrazoburstwem. A „Tank Girl” wcale obrazoburcza nie jest. Głupia –  można by rzucić. Bezsensowna. Zupełnie poje… powalona znaczy. W zasadzie niegroźna – ot sztubacki komiks ze sztubacką fabułą. A przy tym wszystkim, jakże (nie, nie zostanie tu użyte słowo piekielnie) inteligentny.

Popkulturowe nawiązania w „Tank Girl” do tu i teraz lat dziewięćdziesiątych niechybnie z lekka się zdewaluowały – może w Anglii wciąż wiadomo, o co lub o kogo chodzi, dla nas wiele odniesień brzmi pusto. Z kolei postapokaliptyczny  sztafaż jest już powszechnie rozpoznawalny, ale to postapokalipsa totalnie na haju lub – co odnosi się do podwójnego życie czołgistki z tytułu tejże recki – apokalipsa na kacu.

Na haju dzieje się bowiem większość fabuły, często absurdalnej, czasami wręcz niesmacznej, całą gębą undergroundowo-anarchistycznej, czyli takiej, dla której nie ma,  jak to już było napisane  powyżej, żadnych świętości. Ok – może i nie ma. Ale pamiętajmy, że po haju zazwyczaj pojawia się kac. Mówiąc inaczej – zjazd, czy po prostu dół. A w końcu nawet i refleksja. Stad też dziwne, jakby nie pasujące do odjazdowej fabuły przerywniki w postaci miejscami mających gorzki posmak, monologów bohaterki. Bohaterki, która dziwnym trafem i z pewnością wbrew sobie, nabiera mitycznego wymiaru.

Gdzieś po drodze twórcy chyba zrozumieli, że oto mają w rękach coś więcej, niż tylko komiksowy, sztubacki żart. Bohaterka nabrała wyrazu, zaczęła gadać sama do siebie, mieszała rzeczywistości, zaczynała dostrzegać więcej z otaczającej ją, porypanej codzienności, której każdy istotny i nieistotny szczegół z undergroundowym zacięciem rozrysowywał Jamie Hewlett. Tank Girl w swym świecie i dla swych komiksowych fanów z każdym publikowanym odcinkiem stawała się materiałem na legendę,  tyle że nie w hollywoodzkim stylu (sorry Lori Petty). To nie jest coś, co sama bohaterka z radością by zaakceptowała – bo z byciem legendą wiążą się przecież pewne obowiązki. Dlatego też, sama dla siebie pozostaje Tank Girl, która wśród przewrażliwionych kangurów i innych gadających  zwierzaków,  wśród obwiesiów i porypanych przyjaciółek, prowadzi niełatwe życie w czołgu. A legendą – niech im tam będzie, bo przecież i tak jej to zwisa – może być dla swoich przygodnych czytelników. Ot, taki układ. Pasi chyba każdej ze stron.

Tank Girl tom 1. Scenariusz: Alan Martin. Rysunki: Jamie Hewlett. Non Stop Comics 2017. Ocena: 75%

Kategorie
komiks
Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore’a. Pisał artykuły do „Nowej Fantastyki”, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
  • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero