Mucha Comics
komiks

Saga tom 5 – największa tortura dla rodzica [recenzja]

Czy o “Sadze” można jeszcze napisać coś, co do tej pory nie zostało napisane? Raczej nie, bo to nadal niezwykle fascynująca seria, która nie schodzi poniżej ustalonego, bardzo wysokiego poziomu i można ją w zasadzie tylko chwalić.

Brian K. Vaughan po chwili ciszy zaserwowanej w tomie czwartym, tym razem przyszykował dla czytelników najprawdziwszą burzę. Losy Alany i Marka stały się jeszcze bardziej dramatyczne, gdy cała rodzina została brutalnie rozdzielona. Teraz już nie chodzi tylko ucieczkę i znalezienie schronienia, ale o przetrwanie za wszelką cenę i odnalezienie bliskich. Mamy więc do czynienia z najgorszym koszmarem jaki może dotyczyć rodziców i ich dziecka. I tak faktycznie jest, bo emocje jakie towarzyszą całej sytuacji przytłaczają zarówno Marka jak i Alanę, którzy nie mają żadnej sposobności do kontaktu, ale też Księcia Robota IV, kreowanego do tej pory na bezduszną maszynę, który zostaje zmuszony dołączyć do uciekinierów.

Scenarzysta w żaden sposób nie oszczędza bohaterów, naprawdę daje im w kość, rzuca kolejne kłody pod nogi i karmi złudnymi nadziejami. Chwilami aż ciężko patrzeć na tortury jakim są poddawani. Nie jest to co prawa poziom “Gry o tron”, gdzie co drugą stronę ktoś umiera (choć i tu zdarzają się takie zaskakujące sytuacje), to jednak jest w tym albumie coś mrocznego i przerażającego, skrywającego się płytko pod powierzchnią jaskrawo kolorowego wszechświata kreślonego przez Fionę Staples. Pętla nieszczęść w jaką wpadli Alana  i Marko zdaje się nie mieć końca, a i postaciom drugoplanowym nie wiedzie się lepiej, bo i łowcy i zwierzyna w jakiś sposób zawsze na tym cierpią.

Vaughan nie idzie na kompromisy, i dobrze, robi z serią to na co tylko ma ochotę, co chyba najbardziej widoczne jest w wątku Gwendolyn i Płonącej, które wyruszają na niemożliwą do wykonania misję wyjętą wprost z kart powieści fantasy. Nie brakuje tu też mocnych obrzydliwych scen, poprzetykanych czasem czarnym humorem, bądź krwawą jatką. Ot samo życie, tyle tylko, że wśród gwiazd i wymyślnych ekosystemów. Tom piąty oferuje intensywne doświadczenia, mnóstwo akcji i wszystko to z czego słynna jest “Saga”, czyli doskonale napisane postacie i mocne wątki obyczajowe dotyczące przede wszystkim rodziny, miłości i przyjaźni. Brzmi trochę sztampowo, ale wcale tak nie jest.

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz