Kultura Gniewu
komiks

Niedźwiedź, kot i królik [recenzja]

Jeśli w niedużym odstępie czasu ukazują się w Polsce dwa tak dobre debiutanckie komiksy, jak „Rozmówki polsko-angielskie” Agaty Wawryniuk i „Niedźwiedź, kot i królik” Marysi i Michała Rostockich to spokojnie można powiedzieć, że polski komiks jest w bardzo dobrej kondycji.

W obu przypadkach mamy do czynienia nie tylko z dziełami wartościowymi artystycznie, ale także z dwoma zupełnie różnymi, ale równie ciekawymi osobowościami twórczymi. Małżeństwo Rostockich, podobnie jak Wawryniuk, podąża własną, oryginalną drogą. Nie interesują ich obyczajowe sceny i autobiograficzne motywy. Zamiast tego zapraszają na efektowną wycieczkę do metaforycznego i lekko psychodelicznego świata, w którym rozgrywa się akcja dziwnej, przewrotnej bajki. Marysia Rostocka posługuje się bardzo malarską techniką i plansze, które powołała do życia są tak monumentalne i piękne, że trudno będzie wskazać inny polski komiks, który zbliżałby się do jego graficznego rozmachu. Warstwa narracyjna nie jest już tak efektowna, lecz trudno tu mówić o porażce.

Opowieść o inicjacyjnej podróży w głąb lasu (spokojnie można by go określić mianem czwartego bohatera komiksu), w której biorą udział trzy tytułowe postacie, jest zgrabnie wymyślona, obywa się niemal bez słów i mnóstwo w niej ciekawych, wizualnych pomysłów. A zakończenie ukazuje podróż niedźwiedzia, kota i królika w zupełnie nowym świetle i zachęca do ponownej lektury całości. Gwoli prawdy będziecie to robić wielokrotnie, żeby kontemplować wspaniałe plansze Marysi. To piękny, wysmakowany i intrygujący komiks, który nie powiela cudzych pomysłów i wyróżnia się na tle konkurencji. Radzę nie przegapić.

Kategorie
komiks

Dodaj komentarz