Kultura Gniewu
komiks

NeST [recenzja]

Twórczość Marka Turka to intrygujące połączenie bogatej wyobraźni zakorzenionej w fantastyce i oryginalnego, łatwo rozpoznawalnego stylu. Co prawda złośliwi malkontenci mogliby utyskiwać, że czasem w jego komiksach warstwa fabularna ustępuje miejsca halucynacyjnej i nieco bełkotliwej wizyjności urodziwych kadrów, ale z całą pewnością nie dotyczy to jego najnowszego dzieła – „NeST”. Tym razem jest to zwarta historia, rodem z klasyki opowieści niesamowitych. W małym francuskim miasteczku, w latach 40. XX wieku, z niewiadomych powodów przypadkowe osoby zamieniają się kamienne posągi.

Dochodzenie w tej dziwnej sprawie prowadzi inspektor Reflet, którego żona i córka również stały się zimnymi posągami. Śledztwo stoi w miejscu do momentu, gdy pewien profesor oferuje inspektorowi pomoc. A potem wszystko robi się jeszcze dziwniejsze. Turek opowiada swoją historię kapitalnymi, czarnobiałymi, misternie wykropkowanymi i wykreskowanymi planszami, które są smakowicie mroczne i przywodzą na myśl dzieła Otta, Andreasa czy Eschera, choć w żadnym razie nie są ich kopią. Co najwyżej były inspiracją, pożywką, na której wyrosło coś unikalnego, osobistego i bardzo nastrojowego.

Kategorie
komiks

Dodaj komentarz