Egmont
komiks

Komiksowy maraton, czyli czytamy hurtowo #6

Dzisiejszą edycję sponsorują baśniowcy, psychopatyczne koty mordercy, kowboje i superbohaterowie Marvela w dużych ilościach.

basnie19Baśnie, #19 – Królewna Śnieżka, scen Bill Willingham, rys. Mark Buckingham, Steve Leialoha, Shawn McManus. Egmont 2016

Willingham kontratakuje ze swoją dzielną drużyną rysowników oraz bohaterów i tym razem się nie szczypie. Po kilku słabszych momentach, które wyglądały, jakby historia Baśniowców rozjechała się w szwach, wszystko zaczyna znowu składać się do kupy.

W poprzednich tomach obserwowaliśmy, jak Buffkin zgubił się w odległej krainie, do której chcąc-nie-chcąc musiał ponieść ogień rewolucji, teraz zaś dowiemy się, jak przebiegła cała akcja. Z kolei w głównej historii widzieliśmy konsekwencje odejścia Północnego Wiatru – jedno z dzieci Bigby’ego i Śnieżki musiało zostać wybrane na następcę zmarłego władcy. Teraz zaś ferajna zmaga się z nowym zagrożeniem – szaleńcemy dybiącym na wolność właśnie Śnieżki.

Historia wydaje się prostsza, mniej zamotana, a dzięki temu odzyskuje urok pierwszych tomów serii – i jej tempo, zaś kameralność wydarzeń przekłada się na większą dawkę emocji – gdy mówimy o wiodącym wątku. No i Bigby zalicza najlepsze wejście od bardzo, bardzo dawna. Cała reszta, dialogi, humor, dramatyzm, utrzymane na wysokim, Willinghamowym poziomie.

Jeśli ktoś śledzi serię do tego momentu, to i tak kupi „Królewnę Śnieżkę” – ale tym razem znowu przeczyta komiks z prawdziwą przyjemnością.

ocena-75

[accordions] [accordion title=’Gdzie kupić?’]
[/accordion] [/accordions]

calvin11Calvin i Hobbes #11 – Dziki Kot Psychopatyczny Morderca, scen. i rys.  Bill Watterson. Egmont 2016

Przygody niesfornego dzieciaka i pluszowego tygrysa, który dzięki wyobraźni tego pierwszego zyskał osobowość są znane i uwielbiane na całym świecie. Wiele pasków bawi do łez i jednocześnie zmusza do myślenia swoją dojrzałością. Najnowszy zbiór raczej nie zmieni tej opinii.

Motywem przewodnim „Dzikiego Kota…” jest upływ czasu. Oczami Calvina obserwujemy, jak zmienia się świat przez cały rok, przeżywamy z nim cztery pory roku i całe dobrodziejstwo inwentarza – Gwiazdkę, szkołę, wakacje – i wszystko, co pomiędzy. Spora część tych przygód wiedzie do zabawnych, niekonwencjonalnych i niezwykle dojrzałych komentarzy zgrabnie i subtelnie nawiązujących do naszej rzeczywistości. Sporo tu zabaw z popkulturą i konwencjami kryminału, super-bohaterskich komiksów czy sf. Miks dziecięcego spojrzenia i dojrzałych obserwacji nieodmiennie daje uniwersalny miks, zobrazowany prostą, energetyczną kreską.

Duet Calvina i Hobbesa nie zawodzi i jeśli wcześniej ich nie znaliście – to najwyższa pora nadrobić zaległość. Jeśli to kolejne spotkanie – to i tak z przyjemnością sięgniecie po 11 tom.

ocena-85

 

[accordions] [accordion title=’Gdzie kupić?’]
[/accordion] [/accordions] thunderbolts3nieskonoscThunderbolts, #3 – Nieskończoność, scen. Charles Soule, rys. Phil Noto, Jefte Palo, Gabriel Hernandez Walto. Egmont 2016 

Seria Thunderbolts nie należy do najlepszych komiksów w ofercie Marvela, czy też – na polskim rynku – Egmontu. To średni akcyjniak, przez który czasem przebija słabowity pomysł, ale czasem coś się w nim udaje. Tak jak tym razem.

Trzeci tom nawiązuje do wielkiego wydarzenia „Nieskończoność”, w którym Thanos najeżdża ziemię wraz z hordą kosmitów, a Avengersi ruszają w przestrzeń kosmiczną. Na ulicach zostają pojedynczy bohaterowie – oraz Thunderboltsi Rossa. Drużyna ma jednak inny cel niż ratowanie cywili – za namową Punishera polują na najgroźniejszą rodzinę mafijną rządzącą Nowym Jorkiem. Krew poleje się strumieniami, tym razem dostaniemy zwartego akcyjniaka bez bzdurnych przestojów, okraszonego paroma naprawdę zabawnymi żartami sytuacyjnymi z udziałem Deadpoola.

I wszystko byłoby w porządku z tą rąbanką, gdyby nie zmiana rysownika. Kanciasta, niby-awangardowa kreska Jefte Palo pasuje do testosteronowej serii o bandzie zabijaków jak pięść do nosa. Chwilami jest po prostu paskudna, męczy oko i nie pasuje do klimatu, jak Red Hulk do baletu. Naprawdę, nie było nikogo innego, by opowiedzieć o mega-popularnych bohaterach Marvela? Nawet jeśli tym razem wiodła ich tylko przyjemnie średniawa historyjka?

ocena-55

[accordions] [accordion title=’Gdzie kupić?’]
[/accordion] [/accordions]

blueberry8Blueberry, wydanie zbiorcze, t. 8, scen. i rys. Jean Giraud. Egmont 2016

Pożegnania nadszedł czas – dobijamy do ostatniego tomu głównej serii przygód porucznika Blueberry’ego. Ostatnia, sentymentalna przygoda rewolwerowca wchodzi w decydującą fazę.

Mike leży na łożu boleści i powoli dochodzi do siebie po postrzale, jaki przyjął pod koniec poprzedniej części. Jednocześnie zaś snuje historię o spotkaniu z wodzem Geronimo. Tymczasem nad Tombstone i Earpami zaczynają gromadzić się czarne chmury – grupa żądnych zysku ludzi planuje przejąć władzę w mieście i wysadzić braci-szeryfów z siodła.

Ostatni tom to już nieco inny „Blueberry” – odrobinę spokojniejszy i bardziej refleksyjny, choć wciąż zadziorny i łajdacki. Więcej tu jednak snucia się po mieście i utarczek nad pokerowym stołem niż dzikiej awantury przeganiającej bohaterów przez amerykańskie stepy. Na szczęście nie zniknęły znaki rozpoznawcze serii – wielopiętrowa intryga i rysunki Girauda, utrzymujące klimat brudnego spaghetti westernu. Do tego dochodzi oczywiście plejada legend Dzikiego Zachodu sportretowana na bezpardonową modłę autora „Garażu Hermetycznego”. Możemy nawet przeczytać o pamiętnej strzelaninie w O.K. Corral.

Ósmy zbiór przygód Blueberry’ego to bardzo porządne pożegnanie serii, która pozostaje uroczo archaiczna, ale wciąż – starzeje się z godnością i pozostaje łakomym kąskiem dla miłośników przygód spod znaku rewolweru i tomahawka.

ocena-75

[accordions] [accordion title=’Gdzie kupić?’]
[/accordion] [/accordions]

deadpool4Deadpool #4 – Deadpool kontra Shield, scen. Brian Posehn, Gerry Duggan, rys. Scott Koblish, Mike Hawthorne. Egmont 2016

„Dobry, zły i brzydki” pokazał, jak powinno się tworzyć nowe historie o Deadpoolu i do dziś pozostaje najlepszym, co przyniósł run Duggana i Posehna na tę postać. „Deadpool kontra Shield” zaś służy za pewne wyciszenie i uspokojenie po dawce emocji, jaką czytelnik przyjął w poprzednich odcinkach. Oczywiście, jest to wyciszenie w iście Deadpoolowym stylu.

Wade idzie na wojnę z S.H.I.E.L.D. No, może nie całym – ale zamierza ściągnąć dług z agenta, który zalega mu z dużą wypłatą za polowanie na zombie-prezydentów. Jednocześnie Pyskaty Najemnik próbuje wydobyć nową towarzyszkę ze swego umysłu. Historię ubrano w całkiem zabawną i pomysłową akcję, pełną dowcipnych nawiązań do filmowych klasyków, doprawioną naprawdę czarnym humorem. Gdzieś na marginesie wciąż wybrzmiewają mroczne i gorzkie tony poprzedniego tonu, gdyż scenarzyści nie zapominają, że „Deadpool” powinien opowiadać także o paru poważniejszych sprawach. Kreska obu rysowników trzyma równy poziom, mamy do czynienia z prostymi, ale widowiskowymi i przyjemnymi dla oka rysunkami.

To dużo mniej poruszająca historia, prostsza i nie tak ambitna, ale komiks wciąż wart przeczytania.

ocena-70

[accordions] [accordion title=’Gdzie kupić?’]
[/accordion] [/accordions]

wojnadomowamcWojna Domowa, scen. Mark Millar, rys. Steve McNiven. Egmont 2016

I na deser – najnowsze wydanie jednego z najważniejszych komiksów, jakie Marvel wypuścił w XXI wieku. Jak „Wojna Domowa”, która zainspirowała jeden z najlepiej sprzedających się filmów w MCU wypada po latach?

Jedna z młodszych super-bohaterskich drużyn – New Warriors – doprowadza do tragedii w Stanford podczas kręcenia kolejnego odcinka ich show. W wyniku niekompetencji ginie kilkaset osób, w tym dzieci. To wraz z innymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w uniwersum Marvela przed „Civil War” – sprawiły, że wzrosło poparcie społeczne dla inicjatyw kontrolowania działalności ludzi obdarzonych mocami. Rząd USA wychodzi z propozycją w formie ustawy. Propozycją, która podzieli społeczność super-ludzi. Za opowie się Iron Man, zaś w obronie wolności osobistej wystąpi Kapitan Ameryka.

Mark Millar pokazał jeden z najbardziej dramatycznych momentów w historii wydawnictwa. Sportretował rozłam, który przeorał uniwersum na długie lata, zmienił status wielu postaci i rzeczywiście coś wniósł. Żadnemu wydarzeniu później nie udało się to już w takim stopniu. Mieliśmy tu dramatyzm, było napięcie, fajnie napisani bohaterowie (poza Tonym Starkiem wyrzuconym poza nawias swojej roli), emocje – dostaliśmy też bardzo celny komentarz odnośnie Stanów Zjednoczonych po zamachach na WTC – państwa, gdzie obywatele oddają wolność osobistą na poczet iluzorycznego poczucia bezpieczeństwa. Tuż przed ostatnim aktem „Wojna domowa” ocierała się o wielkość – i zabrakło tylko odpowiednio ostrego, wymownego finału. Zamiast niego dostaliśmy kompromisowe ciepłe kluchy, które nie zadowoliły nikogo. Krytykę Wuja Sama należało jakoś załagodzić, gdyż odbiorcami zeszytówek Marvela w sporym procencie byli wtedy żołnierze jeżdżący na misję. Tak dostajemy do rąk komiks niezwykle ważny, ale tylko bardzo dobry. Co ciekawe – kilka następnych tytułów z wydawnictwa można potraktować jako puentę – m.in. Dark Reign, które pokazywało, co się dzieje, gdy zbyt dużo władzy oddać w niepowołane ręce.

Niemniej, to wciąż kawał porządnej lektury z naprawdę spektakularnymi rysunkami i zapadającymi w pamięć scenami – oraz okładkami, pięknymi, ale zajmującymi trochę za dużo miejsca w albumie.

Ah, warto przeczytać „Wojnę Domową” w połączeniu z tie-inem w „Amazing Spider-manie”, jeśli macie taką możliwość. To tam pojawia się kultowa przemowa Kapitana Ameryki, która rzuca trochę inne światło na wszystkie wydarzenia.

 

ocena-80

[accordions] [accordion title=’Gdzie kupić?’]
[/accordion] [/accordions]
Kategorie
komiks
Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który potrafi płynnie przejść od słodkiego lenistwa do nadaktywności - i z powrotem. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, rozmaitych hobby, a czasem nawet w otchłań studiów. Publikował, w "Science Fiction Fantasy i Horror", "LiteRacjach" oraz w portalach internetowych - GRY-Online, Kawernie, Szortalu, Onecie. Od 2014 regularnie pisuje do Dzikiej Bandy.

Dodaj komentarz