komiks

Kaznodzieja tom 1 – Horror o poszukiwaniu Boga [recenzja]

Teksański pastor, Jesse Custer, podczas niedzielnego kazania w wybuchowy sposób zostaje opętany przez Genesis, istotę zrodzoną z anioła i demona, która swym istnieniem może zagrozić samemu Bogu. Tak rozpoczyna się długa, przebogata w emocje i dziwne wydarzenia podróż przez Stany Zjednoczone w celu odnalezienia Stwórcy i skopania mu tyłka. W tej tułaczce Kaznodziei towarzyszą Tulip, jego była dziewczyna, a obecnie początkująca zabójczyni na zlecenie oraz Cassidy, arogancki irlandzki wampir-alkoholik-erotoman.

“Kaznodzieja” do dziś uznawany jest za tytuł kontrowersyjny, a moc jego oddziaływania z upływem lat wcale nie słabnie. Nic dziwnego, bowiem Garth Ennis stawiał w nim wiele niewygodnych tez, a przy tym epatował wulgarnością i brutalnością, które potrafią skutecznie zmrozić krew w żyłach. Nie chodziło mu jednak o tanie szokowanie czy uprawianie sztuki dla sztuki, a o wyolbrzymienie pewnych zjawisk, ukazanie amerykańskiego stylu w krzywym zwierciadle, krytykę religijnych, moralnych i społecznych praktyk oraz idei. Cel swój osiągnął, a jako człowiek z zewnątrz, mógł spojrzeć na Stany bez klapek na oczy, z czego skwapliwie korzystał, w pierwszym tomie wytykając osmalonych słońcem południowców, zakłamanych nowojorczyków i nieokrzesanych prowincjuszy. To drugie dno opakowuje natomiast we wciągającą jak diabli opowieść drogi unurzaną w grozie, westernie, czarnej komedii, erotyce i ponurej brutalności. Z wprawą wirtuoza łączy gatunki, motywy i konwencje tworząc z nich coś zupełnie niepodrabialnego. To jednak nie wszystko, bo Ennis to także mistrz tworzenia świetnych, mięsistych dialogów i zapadających w pamięć postaci – wystarczy tylko wspomnieć Świętego od Morderców, Gębodupę czy Babcię z Angelville. A to wszystko razem wzięte do kupy to jedynie wstęp i przedsmak tego co scenarzysta przygotował w dalszych tomach.

Rysownik Steve Dillon z kolei portretuje ten skundlony świat z ogromną precyzją, doskonale radząc sobie zarówno z wątkami nadnaturalnymi, jak obyczajowymi czy kryminalnymi. Żadne wyzwanie, jakie stawia przed nim Ennis, nie stanowi dla niego trudności, a komiks aż skrzy się od emocji. Zatem “Kaznodzieja” to w pełni dopracowany komiksowy absolut, który warto znać – w przeciwieństwie do jego telewizyjnej adaptacji.

Kaznodzieja tom 1. Scenariusz: Garth Ennis. Rysunki: Steve Dillon. Egmont 2017. Ocena: 100%

 

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz