Egmont
komiks

Indiańskie lato [recenzja] [komiks]

„Indiańskie lato” to krwawe i nieco perwersyjne spojrzenie na początki osadnictwa w Stanach Zjednoczonych.

Uznawany za mistrza komiksu erotycznego, włoski artysta Milo Manara połączył siły ze znanym z zamiłowania do historii i opowieści przygodowych twórcą m.in. serii podróżniczej „Corto Maltese”, Hugo Prattem, a ich pierwsze wspólne dzieło, czyli „Indiańskie lato”, uznawane jest za klasykę komiksu europejskiego. Jego akcja rozgrywa się w XVII w. w małej osadzie New Canaan na wybrzeżu Ameryki Północnej. Miejscowi Indianie i europejscy koloniści utrzymują względnie przyjazne stosunki, do czasu, gdy na samym początku indiańskiego lata – u nas znanego jako babie lato – dochodzi do gwałtu na młodej dziewczynie. To wydarzenie staje się zaczątkiem krwawego konfliktu i jednocześnie krzywym zwierciadłem ukazującą ówczesną purytańską społeczność.

Tytułowy okres przejściowy między dwiema porami roku wywołuje niepohamowany popęd seksualny wśród młodzieży i to właśnie to zachowanie, z ich punktu widzenia niewinne i zupełnie naturalne, staje się przyczyną dramatu. Opowieść Hugo Pratta niesie ze sobą duży ładunek emocjonalny, autor snuje ją powolnie, wręcz sennie, dostosowując się do melancholijnej pory roku. Dużo czasu poświęca statycznej i spokojnej przyrodzie przechodzącej nieśpieszną metamorfozę, na tle której rozgrywa gwałtowne i brutalne wydarzenia. Album charakteryzuje się bogatym odzwierciedleniem realiów historycznych oraz panujących ówcześnie norm i zasad. Pratt korzysta ze swej rozległej wiedzy by obrazowo, poprzez kontrasty, zilustrować skomplikowane stosunki między Europejczykami a tubylcami, a także między samymi kolonistami, którzy wbrew swym purytańskim zasadom wykazują się niezwykłą hipokryzją i ignorancją wobec współtowarzyszy. W ich społeczności nawet najmniejsze odstępstwo od przyjętych norm może zostać uznane za grzech, a w najgorszym wypadku doprowadzić do oskarżenia o czary. Zatem drugoplanowe wydarzenia w New Canaan stają się gorzką zapowiedzią tego co kilka dekad później rozegra się w Salem, a samo „Indiańskie lato” to opowieść o tym w jak wielkich bólach rodziła się Ameryka i jak niewiele trzeba by przyjaciele zamienili się w zaciekłych wrogów.

indiańskie_lato_plansze

Tę nieśpieszną historię z finezją ilustruje Milo Manara, który poprzez rozległe plany i kadry pełne przestrzeni uzyskuje efekt epickiego rozmachu. Powolną narrację wzbogaca dynamicznymi i pieczołowicie wyrysowanymi bitwami oraz zmysłowymi, przesyconymi perwersją scenami erotycznymi. Dzięki połączeniu talentów obu twórców otrzymujemy realistyczny, mocno osadzony w amerykańskiej historii obraz trudów kolonizacyjnych pierwszych angielskich osadników.

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz