2000AD
komiks

Dredd: Uprise [recenzja]

Od premiery „Dredda” z Karlem Urbanem minęło już ponad dwa lata, ale miłe wspomnienie po tym filmie wciąż pozostaje żywe dzięki kolejnym wydawniczym projektom.

Inicjatywa „Make a Dredd Sequel” wciąż pozostaje w sile, a zrzeszeni fani ani na chwilę nie zmniejszają presji wywieranej na producentach kinowego filmu. Dzięki petycji, którą podpisało jak dotąd prawie 140 tys. osób potencjalna kontynuacja wciąż jest możliwa, a przy tej okazji powstało kilka interesujących projektów umilających oczekiwanie. Ostatnim z nich jest animacja „Judge Dredd: Superfiend” będąca sympatycznym prezentem od Adi Shankara, producenta wykonawczego „Dredda”. Jednak to komiksowe sequele są tym co najbardziej porusza fanów.

„Dredd: Uprise” to po „Dredd: Underbelly” druga kontynuacja kultowego hitu z Urbanem i Thirlby i również tym razem jej akcja rozgrywa się na ulicach Mega City 1. W ubogim i zaniedbanym sektorze zwanym The Spit powstaje pierwszy Block-House, ogromna wieża mieszkalna mająca pomieścić ok. 40 tys. obywateli. Problem w tym, że deweloper przeznaczył ją wyłącznie dla najbardziej usytuowanych kupców, co doprowadziło do licznych zamieszek i uformowania się ruchu Uprise, mającego nie dopuścić do zakończenia budowy. Kolejny problem jest taki, że w pewnym momencie ktoś podszywa się pod tych raczej niegroźnych aktywistów i manipulując sfrustrowanymi mieszkańcami rozpoczyna regularną, krwawą wojnę z Departamentem Sprawiedliwości. Na arenę wkracza Dredd, który z pomocą nowej rekrutki, Conti, spróbuje rozwikłać zagadkę.

Arthur Wyatt po raz kolejny serwuje nieskomplikowaną ale dobrze rozegraną, sensacyjną fabułę utrzymaną w duchu filmowego pierwowzoru. W rytmie wystrzałów i wybuchów prowadzi wartką i wciągającą opowieść, jednocześnie delikatnie poszerzając filmowe uniwersum o kolejne  elementy: zaawansowane roboty do walk ulicznych, sędziów działających pod przykrywką czy inne Mega-Miasta. Tym samym odbiera wszelkim malkontentom argumenty o hermetyczności przedstawionego świata, udowadniając nieobeznanym z komiksowym pierwowzorem marudom, jak wiele do zaoferowania ma „Dredd”. „Uprise” to kolejna solidna cegiełka pod fundamenty filmowego sequela; męski, mroczny, duszny i krwawy komiks o kolesiu, któremu nie powinno wchodzić się w drogę.

[amazon template=add to cart&asin=1781083169]

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz