Kultura Gniewu
komiks

Detektyw Miś Zbyś na tropie #2: Złoty sokół teksański [recenzja] [komiks]

„Złoty sokół teksański” kontynuuje przygody Misia Zbysia i jego towarzysza Borsuka Mruka – dwóch zaradnych detektywów wzorowanych na Sherlocku Holmesie i Johnie Watsonie.

Jako świeżo upieczony ojciec od jakiegoś czasu przygotowuję dla mojego malucha komiksowe lektury, którymi zamierzam go raczyć gdy już nadejdzie odpowiedni moment. Na szczęście dla mnie, a przede wszystkim dla niego, w ostatnim czasie ukazuje się mnóstwo propozycji dla najmłodszych w różnym wieku, dzięki czemu jest z czego wybierać, a bez większego wysiłku można skompletować praktycznie wszystko. Czasy kiedy na rynku był dostępny wyłącznie „Asterix”, „Kajko i Kokosz” i „Kaczor Donald” (który z tego co się orientuję raczej zniechęca młodych rodziców do komiksu) już dawno minęły, a kanon dziecięcych komiksów mocno się poszerzył. Przygody detektywa Misia Zbysia złotymi zgłoskami raczej się nie zapiszą, ale z pewnością dostarczą sporej dawki emocji i zabawy.

Tytułowy niedźwiadek i jego asystent borsuk udają się na zasłużony urlop. Ich celem jest Dziki Zachód, w którego dekoracjach rozegra się kryminalna intryga. Detektywi otrzymują zlecenie odnalezienia skradzionej indiańskiej figury i ruszają tropem bandyty. Jasiński całkiem umiejętnie korzysta z gatunkowych narzędzi, mocno je upraszczając na rzecz młodszych odbiorców oraz wprost odnosi się do prozy Arthura Conan Doyle’a i Raymonda Chandlera. Oczywiście dla malucha takie ciekawostki nie mają znaczenia, liczy się wyłącznie dobra zabawa i ciągłe utrzymywanie zainteresowania. A tego tu nie brakuje, scenarzysta serwuje sporo akcji w postaci napadu na pociąg, pościgu kolejką w kopalni czy lot pustynnymi liniami lotniczymi. Jednak największą uwagę przyciągają rysunki Piotra Nowackiego – proste i klarowne, z przebogatym drugim planem i zachwycającymi rozkładówkami przypominającymi plansze z serii „Gdzie jest Wally”; oraz prześliczne kolory Norberta Rybaryczka. Grafika zdecydowanie jest najmocniejszą stroną „Złotego sokoła…”, która skutecznie odwraca uwagę od fabularnych niedoskonałości – słabego uzasadnienia wykorzystania broni palnej w napadzie (podczas gdy bohaterowie noszą broń na wodę) czy też niedopracowanego, zbyt szybko uciętego zakończenia.

„Detektyw Miś Zbyś na tropie” nie posiada zbyt dużo walorów edukacyjnych, ale za to jest źródłem przedniej rozrywki i pięknych ilustracji, które z pewnością trafią do wyobraźni maluchów w wieku 3-5 lat.

Kategorie
komiks
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz