komiks

Blacksad #1-2, 4 – potrójne wznowienie wybornego czarnego kryminału [recenzja]

Serii „Blacksad” polskiemu czytelnikowi nie trzeba przedstawiać. Przygody antropomorficznego, czarnego kota, pełniącego rolę prywatnego detektywa rozeszły się na pniu i stanowiły trudne do upolowania dobro luksusowe. Nie dziwi więc wznowienie.

Póki co możemy cieszyć się trzema z pięciu historiami poświęconymi naszemu kocurowi. To odpowiednio tom pierwszy, drugi i czwarty. Dziwi taki tryb wydawniczy, ale warto trzymać kciuki, by dwie pozostałe części wkrótce dołączyły do kolekcji.

Każda z trzech odsłon to zamknięta, unikalna opowieść noir, pełna życiowego brudu, niegodziwości i okrucieństwa. Wszelkie przejawy przyzwoitości toną w morzu ostatecznego draństwa, zadawnionych krzywd i tajemnic, które powinny ujrzeć światło dzienne. Pomiędzy kadrami wybrzmiewa też miłość autorów do muzyki z epoki – jazzu i bluesa.

Rysunki to z kolei dzieła sztuki, utrzymane głównie w sepiowych kolorach, pełne szczegółów, dynamiczne, intensywne, często bardzo mroczne i zmysłowe. Nieważne, czy historia przeciąga nas przez rozrzuconą pościel, która przed chwilą była świadkami namiętnych chwil, podłą spelunę, czy zabite dechami nabrzerze – klimat komiksów przeszywa nas do szpiku kości.

Każdy z tomów to kawał znakomitego kryminału z pełnokrwistymi bohaterami, stanowiącymi sprawnie poprowadzone wariacje wokół klasycznych detektywistycznych wzorów. Mamy twardziela o gołębim sercu, praworządnego szefa, łajzowatego pomocnika z gazety. I kobiety. Silne, fascynujące, niebezpieczne. Zdolne do wszystkiego.

Historie pociągnięto charakterystyczną, nieco liryczną frazą, pomagającą oddać tok myślenia Blacksada, upadłego faceta, który gdzieś na dnie duszy najwyraźniej zakopał poetę, ale musiał stwardnieć. Bo to zły kotek był.

Blacksad #1: Pośród cieni, #2: Arktyczni, #4: Piekło, spokój. Scen. Juan Diaz Canales, rys. Juanjo Guarnido, Egmont 2017
9.5
Blacksad #1: Pośród cieni, #2: Arktyczni, #4: Piekło, spokój. Scen. Juan Diaz Canales, rys. Juanjo Guarnido, Egmont 2017
Kategorie
komiks
Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który potrafi płynnie przejść od słodkiego lenistwa do nadaktywności – i z powrotem. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, rozmaitych hobby, a czasem nawet w otchłań studiów. Publikował, w „Science Fiction Fantasy i Horror”, „LiteRacjach” oraz w portalach internetowych – GRY-Online, Kawernie, Szortalu, Onecie. Od 2014 regularnie pisuje do Dzikiej Bandy.

Dodaj komentarz