komiks

B.B.P.O. #1: 1946-1948 – z archiwum BBPO [recenzja]

„BBPO: 1946-1948”  to spin-off przygód Hellboya, przedstawiający wczesne lata kariery jego przyszywanego ojca, Trevora Bruttenholma. Jeśli daliście się zauroczyć głównej serii, także i tym razem będziecie zachwyceni, bo „B.B.P.O.” to rewelacyjny album, oferujący wszystko to, co w „Hellboyu” najlepsze.

Rok 1944. Niemcy prowadzą swoje makabryczne eksperymenty na ludziach. Kobieta, którą się „zajmują” nie jest jednak człowiekiem. Udaje się ją poskromić, ale lekarzom pozostaje jedynie mieć nadzieję, że wiedzą, co robią…

Dwa lata później Trevor Bruttenholm przybywa do zrujnowanego wojną Berlina. Konflikt wprawdzie dobiegł końca, ale miasto jest w opłakanym stanie, ludzie głodują, a wojska rosyjskie, jak to mają w zwyczaju, wprowadzają własny porządek i siłą odbierają „reparacje”. Co w takim miejscu robi amerykański profesor? Jako przedstawiciel nowo powstałego Biura do Badań Paranormalnych i Obrony zajmuje się tropieniem wszelkich okultystycznych działalności, a naziści byli w nich ekspertami. Nic więc dziwnego, że na ich terenie wciąż odkrywane są kolejne niezwykłe rzeczy. On i towarzyszący mu żołnierze mają zebrać i uporządkować dane na ich temat. Nie wiedzą jeszcze z jakim zagrożeniem przyjdzie im się zmierzyć…

Oczywiście to nie jedyna przygoda Bruttenholma w tym albumie. Poza nią czekają na tu także jeszcze dwie inne mini serie, shorty z początków kariery profesora i mnóstwo (blisko 60 stron) dodatków w postaci szkiców z komentarzami. To wszystko jednak nie miałoby jednak najmniejszego znaczenia, gdyby treść nie stała na wysokim poziomie. Na szczęście Mignola po raz kolejny nie zawiódł, choć muszę przyznać, że miałem pewne obawy co może z tego wyniknąć.

Dlaczego? Po pierwsze: dotychczas, poza drobnym wyjątkiem, Mike Mignola sam pisał scenariusze „Hellboya”. Tym razem w znacznym stopniu pomogli mu John Arcudi („Lobo/Maska”) i Joshua Dysart. Poza tym graficznie także zaszła duża zmiana – większa nawet niż w przypadku późnych przygód Piekielnego Chłopca rysowanych przez innych artystów. A jednak całość jest równie dobra. Zagadki są ciekawe, akcja znakomicie poprowadzona, niepokojąca atmosfera pierwowzoru także została zachowana. Komiksy wchodzące w skład tego tomu czyta się naprawdę znakomicie, ale i z wielką przyjemnością ogląda. Są tu prace cartoonowe, stylizowane na Mignolę, są też brudne i bardziej autorskie, ale za każdym razem wciągające.

Jeśli polubiliście „Hellboya”, koniecznie powinniście sięgnąć po „B,B.P.O.”, które zresztą podobne jest też do „Z archiwum X”. Polecam – oby więcej było takich nowości na naszym rynku.

B.B.P.O: 1946-1948. Scenariusz: Mike Mignola, John Arcudi, Joshua Dysart. Rysunki: Paul Azaceta, Gabriel Ba, Fabio Moon, Max Fiumara. Egmont 2017
8
B.B.P.O: 1946-1948. Scenariusz: Mike Mignola, John Arcudi, Joshua Dysart. Rysunki: Paul Azaceta, Gabriel Ba, Fabio Moon, Max Fiumara. Egmont 2017
Kategorie
komiks
Michał Lipka

Rocznik ’88. Miłośnik Chucka Palahniuka, Stephena Kinga, Philipa Rotha, Grabaża, kina (w szczególności lat 70. i 80.), komiksów i masy innych rzeczy. Czyta nałogowo, ciągle coś ogląda. Czasem także sam coś tworzy. Prowadzi blog: Książkarnia.

Dodaj komentarz