Egmont
komiks

Amerykański Wampir tom 5 – Nazywa się Sweet. Skinner Sweet [recenzja]

Scott Snyder nie zwalnia tempa. Od kilku lat równocześnie pracuje nad kilkoma seriami równocześnie, z czego przynajmniej dwie okupują listy bestsellerów. Pierwszą jest oczywiście „Batman”, drugą – „Amerykański Wampir”. Właśnie bierzemy na warsztat piąty tom autorskiego dzieła Snydera.

[quote align=’right’]Piąty tom „Amerykańskiego Wampira” to wciąż kawał dobrego, rozrywkowego komiksu, ciągnącego czytelnika przez historię Stanów Zjednoczonych.

Historie prezentowane w tej części przenoszą nas do schyłku lat pięćdziesiątych, epoki zimnej wojny. Tym razem dostajemy dwie płynące równolegle fabuły. W pierwszej obserwujemy Felicię Book, która wraca do służby u Wasali Gwiazdy Zarannej na prośbę dawnego przełożonego, Hobbesa. Czyni to niechętnie, gdyż ma na głowie dziecko, pół-wampira. Stawka jest jednak wysoka, chodzi bowiem o pościg za Drakulą, który jest bliski odzyskania dawnych sił. Druga historia wraca do Pearl Jones, która musi wrócić do Hollywood i prosić o pomoc Wasali, by ocalić swego ukochanego. Mamy też epilog ze starą znajomą, wyjaśniający kilka niuansów i zwiastujący dalsze wydarzenia. Choć spokojnie można je traktować jako osobne opowieści, coraz wyraźniej widać, że Snyder układa poszczególne epizody w większą całość.

Wątki z klasycznych horrorów godnych Stokera idą w parze z konwencją szpiegowską, do tego dane jest nam zajrzeć za kulisy Hollywood lat powojennych. Snyder może nie jest najlepszym scenarzystą wszech-czasów, ale na pewno po mistrzowsku łączy gatunki. W parze z gatunkowością idzie jednak kilka przewidywalnych klisz, których wprawdzie nie dało się uniknąć, ale jednak liczyłem, że scenarzysta podejdzie do tego odrobinę inaczej.

Świetnie wychodzą silne, nietuzinkowe kobiety. W sporej części opowieści o Amerykańskim Wampirze to one grają pierwsze skrzypce, choć czasem wyłaniają się zza kurtyny po jakimś czasie. Ich siła pokazana jest w nienachalny sposób i polega raczej na walce z problemami, niż prezentowaniu niewzruszonej miny w chwili największego zagrożenia. Oczywiście, intrygującym kobietom partnerują też faceci ze skomplikowaną przeszłością i osobowością. Hobbes i paru innych znajomych z poprzednich tomów. Na czele pochodu idzie oczywiście Skinner Sweet, raz łowca i manipulator, kiedy indziej ofiara targana wiatrami historii.

Warstwa graficzna wciąż trzyma poziom i zachowuje drapieżny urok. Im mroczniejsza, bardziej przygnębiająca sceneria – tym lepiej rysownicy Snydera się sprawdzają.

Piąty tom „Amerykańskiego Wampira” to wciąż kawał dobrego, rozrywkowego komiksu, ciągnącego czytelnika przez historię Stanów Zjednoczonych. I prawdopodobnie ostatni dzwonek, by wkroczyć do świata Snydera, nim stanie się jedną, zamkniętą opowieścią. Mimo pewnych słabości, jest to wciąż lektura warta uwagi.

Kategorie
komiks
Hubert Sosnowski

Rocznik 1991, zodiakalny bliźniak, który potrafi płynnie przejść od słodkiego lenistwa do nadaktywności – i z powrotem. Z tego tytułu znajduje czas zarówno, na wycieczki w świat filmów, książek, komiksów, gier, larpów i muzyki, rozmaitych hobby, a czasem nawet w otchłań studiów. Publikował, w „Science Fiction Fantasy i Horror”, „LiteRacjach” oraz w portalach internetowych – GRY-Online, Kawernie, Szortalu, Onecie. Od 2014 regularnie pisuje do Dzikiej Bandy.

Dodaj komentarz