kino / dvd

Zaginione miasto Z – kim był prawdziwy Indiana Jones [recenzja]

Mimo, że Hollywood z życia Percy’ego Fawcetta zrobiło już użytek na potrzeby kinowych obrazów przynajmniej kilkukrotnie, historia poszukiwań przez brytyjskiego badacza mitycznego, ukrytego w amazońskiej dżungli miasta sama w sobie stanowi materiał na niezwykle intrygujący film. Z takiego założenia wyszedł odpowiedzialny między innymi za „Królów Nocy” reżyser James Gray, który na taśmę filmową postanowił przełożyć traktującą o tej tematyce biograficzną powieść Davida Granna.

Fabuła „Zaginionego miasta Z” startuje w momencie, kiedy ambitny, acz pochodzący ze znieważonej czynami ojca rodziny odkrywca otrzymuje propozycję wyprawy w niegościnne tereny południowoamerykańskiej dżungli. Cel jest jasny: sporządzić mapy nieodkrytych wcześniej terenów i tym samym zażegnać zaostrzający się spór między Brazylią a Boliwią o ziemię niczyją. Nagroda: sowita, bowiem sukces ekspedycji warunkuje dalszą ekspansję imperium, a w efekcie przywrócenie honoru rodowemu nazwisku. Fawcett skwapliwie korzysta zatem z nadarzającej się okazji, ale jeszcze nie wie, że na miejscu dowie się czegoś, co wpierw uznając za historię godną obłąkanego umysłu, zmieni jego życie na zawsze.

Film Graya najłatwiej określić jako studium narastającej obsesji. Z początku kierowany jasnymi pobudkami bohater z każdą chwilą pogrąża się w pragnieniu odkrycia nieznanego. Pogoń za mitycznym miastem nieuchronnie odciska piętno nie tylko na nim, ale i jego najbliższych, a frustracja i gorycz po każdej z nieudanych prób, wkrótce stają się przyczynkiem do coraz to bardziej pochopnych decyzji. Wydawać by się mogło, że klisze to zgrane już po wielokroć, ale Gray unika taniego sentymentalizmu, rozkładając kluczowe akcenty opowieści na wielu bohaterów dramatu, nie ferując (może poza jednym przypadkiem) jednoznacznych wyroków. Po czyjej stronie się zatem w całej tej historii ostatecznie opowiemy, zależy tylko i wyłącznie od nas.

„Zaginione miasto Z” można rozpatrywać również jako film przygodowy, jednak próżno nastawiać się w tym wypadku na pełne akcji i wybuchów kino w rodzaju wspomnianego na wstępie „Indiany Jonesa”. Tempo całości jest raczej z tych powolnych, a w miejsce lawiny wydarzeń film Gray’a hołduje bardziej realizmowi – tutaj podróż przez Amazonkę to nie tyle wielka przygoda, co litry przelanego potu, smród i uczucie całkowitego zagubienia w krainie nieznanej wychowanemu w zachodniej cywilizacji białemu człowiekowi.   

Film nie robiłby tak dobrego wrażenia, gdyby nie świetna strona techniczna. Zdjęcia i muzyka to mały majstersztyk, bezbłędnie budujący mroczny, surowy ton całości. W obsadzie znalazło się również sporo znanych nazwisk i de facto złego słowa nie można powiedzieć na żadnego z aktorów, ale najlepsze wrażenie robią grająca dzielnie mierzącą się z aspiracjami męża życiową wybrankę podróżnika Sienna Miller i Robert Pattinson, który rolą wiernego przyjaciela Fawcetta – Henry’ego Costina – definitywnie zrywa z łatką lalusia przyklejoną mu przez wielu po występach w „Zmierzchu”.

„Zaginione miasto Z” niekoniecznie spodoba się każdemu miłośnikowi kina przygodowego – bo tak naprawdę nie do końca nim jest. James Gray rozgrywa historię przyglądając się konsekwencjom wyborów bohaterów, studiując ich motywacje, a dopiero finalnie ubierając całość w charakterystyczne dla gatunku szaty. I patrząc na film z tej perspektywy, trudno nie uznać go za rzecz kompletną.

Film dostępny jest w serwisie Cineman.

Zaginione miasto Z. The Lost City of Z. Reżyseria: James Gray. Obsada: Charlie Hunnam, Sienna Miller, Robert Pattinson, Tom Holland. USA, 2016. Ocena końcowa: 80%

 

Kategorie
kino / dvd
Maciej Bachorski

Rocznik ’87. Z usposobienia choleryk-melancholik. Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu „Obcego”, „Cosia” czy „Ukrytego Wymiaru”, rockowej/metalowej muzyki i miodowego Jacka Danielsa. Pisze od 2011 roku, głównie opowiadania z szeroko pojętego nurtu fantastyki i publicystykę. Publikował w „Nowej Fantastyce”, a także w serwisach „Horror Online”, „Szortal” (audiobook „Reguła Rothmana”), „Niedobre Literki” i „film.org.pl”. Z „Dziką Bandą” związany od października 2015 roku.

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
  • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero