Disney Polska
kino / dvd

Strażnicy Galaktyki [recenzja]

Może nie potrzebujemy kolejnej ekipy superbohaterów, a „Strażnicy Galaktyki” nie sprawią, że samoloty przestaną spadać z nieba. Ale przynajmniej na dwie godziny seansu skutecznie zapomnimy o świecie poza salą kinową. Kosmos wzywa!

Futurystyczna kosmiczna opowieść zaczyna się na ziemi i w latach 80. Kilkuletni Peter Quill, chwilę po śmierci matki, zostaje uprowadzony w kosmos. 26 lat później Quill (Chris Pratt) jest już kosmicznym łotrzykiem i okazjonalnym złodziejem. Choć radzi sobie nieźle, to jego pseudonimu „Star-Lord” i tak nikt nie kojarzy. W nadziei na spory zarobek Quill kradnie potężny artefakt. Okazuje się, że na tajemniczy kamień ostrzy sobie zęby wielu wpływowych graczy, a wśród nich Ronan – prokurator, sędzia i kat w jednym. Coś jak Sędzia Dredd, tylko na wskroś zły. Ronan wysyła po artefakt zabójczynię Gamorę (Zoe Saldana), która dopada Quilla na planecie Xandar. Musi ustawić się w kolejce. Na Quilla poluje też duet najemników: zmutowany szop Rocket (Bradley Cooper) i Groot (Vin Diesel) – humanoidalne drzewo.

Przyszli strażnicy rozpoczynają znajomość od obicia sobie nawzajem mord, za co lądują w więzieniu. Tam poznają zaślepionego żądzą zemsty Draxa (Dave Bautista). Wspólnota losów i zbieżność mniej (pomszczenie rodziny) lub bardziej (wzbogacenie się) niegodziwych celów zmuszają ich do współpracy, która ewoluuje w przyjaźń. Gdy superbohaterowie z przypadku odkryją potęgę artefaktu i zagrożenie, jakie niesie dla kosmosu, staną się „Strażnikami galaktyki” pełną gębą.

Ludzie z Marvela mają rękę do filmów o superbohaterach. Miażdżący sukces dziewięciu produkcji z uniwersum „Avengers” utwierdził ich w tym przekonaniu. W przypadku Strażników pozwolili sobie więc na sporo ryzyka. Przede wszystkim nikt nie wie, kim są „Strażnicy Galaktyki”! Materiałem źródłowym jest stosunkowo mało popularna seria, stworzona w 1969 roku przez Arnolda Drake’a i Gene’a Colana. W 2008 Strażnicy zostali zreaktywowani, ale to wciąż atrakcja głównie dla komiksowych nerdów. Scenariuszem i reżyserią zajął się James Gunn, filmowiec doświadczony i z sukcesami, ale bez wielkich produkcji w CV. W „Strażnikach” co prawda znajdziemy gwiazdy Hollywood, ale największe nazwiska udzielają głosu (Bradley Cooper i Vin Diesel) lub pojawiają się w rolach drugoplanowych, a wręcz epizodycznych (Glenn Close i Benicio Del Toro). Utarty komunał „kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa” sprawdza się tu bezbłędnie, a pozorne wady przekuto w zalety. Reżyser to energiczny wizjoner z pasją, a nie wyrobnik z zestawem wypróbowanych sztuczek. Materiał jest nieograny – aktorzy po raz pierwszy ożywiają swoich bohaterów na ekranie i wyszło im to doskonale. Nie muszą się od nikogo odróżniać, czymś sugerować.

Ostatnio produkcje o komiksowych superbohaterach mają tendencję do wpadania w zbyt poważne tony i udawania realizmu. Batman musi zastanawiać się ile uszu do swojego kostiumu zamówić, bo Chiny sprzedają tylko w hurcie. „Strażnicy” nie udają, że są czymś innym niż rozrywkowe kino o superbohaterach w kosmosie. Patrzą w przeszłość na pełne kolorów, bajkowe filmy lat 70., 80. i 90. Współpraca Marvela i Disneya zaowocowała produkcją, w której typowe składniki hollywoodzkiego blockbustera połączone są w perfekcyjnych proporcjach. Jest przezabawny humor, widowiskowe sceny pościgów i walk, odrobina wzruszeń i mnóstwo starych hitów z oldschoolowego walkmana. „Strażników Galaktyki” można też bez większych obaw pokazać dzieciom. Sprośne żarty, które rozbawią rodziców, są na tyle dobrze zakamuflowane, że trafią tylko do swojej grupy docelowej.

Ze „Strażnikami Galaktyki” w sposób najbardziej oczywisty kojarzą sie „Gwiezdne wojny”. Ale nie tylko. To może być „Powrót do przyszłości”, „Park Jurajski” i wszystkie te filmy, które pobudzały naszą wyobraźnię w dzieciństwie, nie dawały zasnąć w nocy i służyły za inspirację do zabaw. Film Gunna uderza w te same nuty, a oglądając go, czujemy się jak przed laty. Dzisiejsze dzieci będą go za 20 lat wspominać z podobnym sentymentem. „Strażnicy Galaktyki” mają wszelkie predyspozycje do kultowości.

ŹRÓDŁO: ONET

Kategorie
kino / dvd
Halina Jasonek

Współpracowniczka Onet.pl

Dodaj komentarz