Universal/Albatros
kino / dvd

Sto milionów dolarów/Jack Reacher: Nigdy nie wracaj – podwójna dawka twardziela [recenzja]

Do księgarni trafił najnowszy tom przygód Jacka Reachera, a na DVD druga filmowa adaptacja z wcielającym się w postać nieustępliwego wojaka Tomem Cruisem. Z tego pojedynku zwycięsko wychodzi jednak Reacher z papieru.

Sto milionów dolarów” to chyba najbardziej bezczelny tytuł kryminału, jaki wymyślono w ostatnich latach. Bezczelny, ale w radosny i bezpretensjonalny sposób. Podobnie jak bezpretensjonalna jest seria Lee Childa. W dwudziestej pierwszej (!!!) odsłonie cyklu akcja przenosi się do lat dziewięćdziesiątych. Jack, wciąż czynny zawodowo żołnierz, w nagrodę za wypełnioną misję zostaje oddelegowany do tajemniczej szkoły. Szybko okazuje się, że szkoła, to przykrywka dla tajnej operacji. W Berlinie, arabscy terroryści chcą kupić coś za sto milionów dolarów. Jack ma kilka dni na rozwikłanie tej tajemnicy. Tym razem jednak nie działa sam – wspierać będą go i starzy znajomi z wojska, jak FBI, CIA i rząd USA.

Na okładce „Stu milionów…” wydawca zapewnia, że w tym tomie, przygody Reachera przywodzić na myśl mają klasyczne powieści szpiegowskie. I to może odrobię wprowadzać w błąd. O ile oczywiście mamy w tle agendy rządowe i powikłania po zimnej wojnie, tak sama fabuła powieści z historią szpiegowską nie ma zbyt wiele wspólnego. To kolejny klasyczny Reacher, który z wdziękiem słonia w składzie porcelany wchodzi do niemieckiej knajpy, czy przesłuchuje handlarzy bronią. Czyta się to bardzo dobrze, bawi jak należy, a fabuła mimo kilku absurdalnych nielogiczności wciąga błyskawicznie. Ale taki już urok powieści Childa – łatwo wybacza się im potknięcia, bo bawią jak tego typu literatura bawić powinna.

ocena-70

Niestety tego samego nie da się powiedzieć o filmowej adaptacji osiemnastego tomu przygód Reachera, czyli „Nigdy nie wracaj„. Nie będę już tu rozpisywał się nad tym jak bardzo Tom Cruise nie przypomina powieściowego Reachera, bo problem tego filmu nie leży w niedobranym aktorze, a niemrawej filmowej realizacji. Pierwszy kinowy Reacher był retro filmem sensacyjnym, garściami czerpiącym z estetyki filmowej lat 70. Jego twórcy twórcy bowiem wyszli ze słusznego założenia, że ten rodzaj kina idealnie współgrać będzie z retro klimatem powieści. Bo umówmy się seria Childa jest odrobinę staroświecka, ale też na tym po części  polega jej nieodparty urok. W „Nigdy nie wracaj” za reżyserskimi sterami zasiadł Edward Zwick – hollywoodzki specjalista od tzw. filmów przezroczystych. Produkcji tak bezpiecznych, że aż nijakich. To on popełnił „Ostatniego samuraja”, „Wichry namiętności” czy „Chwałę” – perfekcyjnie zrealizowane filmy, które wyglądają tak, jakby wyszły z fabryki.

O ile jednak zazwyczaj Zwick swoje filmy utrzymuje w jednej, nijakiej, ale sprawnej konwencji, tak w „Nigdy nie wracaj” noga powinęła mu się na całego, a filmowe przygody  ani nie są współczesnym kinem akcji, ani retro filmem sensacyjnym. Stoją za to rozkrokiem między kinem rodem z lat 90. a czymś co próbuje, ale boi się być filmem współczesnym. I być może przez to przygody Reachera, który musi oczyścić z zarzutów swoją dawaną koleżankę, a przy tym udowodnić, że nie jest ojcem pewnej dziewczynki, nie wywołują żadnych emocji. Film płynie od sceny do sceny, bohaterowie uciekają, strzelają, a gdy film nagle się kończy, zdezorientowany widz zastyga w zadumie nad tym co widział. Znaczy to już? Wszystko? Nie ma katharsis, nie ma radości. Jest oczekiwanie na napięcie, które tym razem się nie pojawia. Szkoda.

ocena-50

Kategorie
kino / dvdksiążki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz

REKLAMA
Instagram
  • Lektura jeszcze przed nami, ale jak ślicznie to wygląda. A i sama fabuła zapowiada się pysznie. Koniecznie sprawdźcie.

#komiks #czytam #czytambolubie #comics #comicbook #instacomics #instaread #comicstagram #comicsaddict #fanboy #ilovereading #comicnerd #design #favele #Mandioca
  • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
  • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry