kino / dvd

Porwany / Unforgettable – dziewczyny kontra zło [recenzja]

Halle Berry i Rosario Dawson walczą ze złym światem i złymi ludźmi próbując ocalić bliskich. Sądząc po filmach „Porwany” i „Unforgettable” lepiej dla ich bliskich byłoby, gdyby zginęli.

„Porwany” nie miał szczęścia. Nakręcony w 2014 roku thriller, przeleżał trzy lata na producenckich półkach zanim trafił do dystrybucji. Powód? Finansowe problemy producenta. Ale bądźmy uczciwi – po obejrzeniu tego filmu, bankructwo Relativity Media przestaje dziwić. Jeśli wydawali miliony na takie produkcje, nie mogło to skończyć się inaczej.

Fabuła jest prosta. Ona (Halle Berry) jest matką po rozwodzie, kelnerką a na dodatek zły sąd chce odebrać jej prawa rodzicielskie. Jakby miała mało zmartwień – jej ukochany synek zostaje uprowadzony przez występną parę porywaczy. Ponieważ wszystko dzieje się na oczach naszej bohaterki, ta zamiast zadzwonić na policję, rusza w pościg za zwyrodnialcami. Gubiąc po drodze (oczywiście) komórkę. Resztę łatwo przewidzieć. Bohaterka będzie pędzić samochodem na złamanie karku, by w finale odbić swojego syna (co na to sąd, nie wiadomo). Po drodze spowoduje wypadek, próbując zapisać kolor samochodu porywaczy (!!!! Serio!!! Zapisuje kolor!!!), wykrzyczy dużo motywacyjnych haseł (porwanie najlepiej robi na życiowe decyzje) i odkryje w sobie siłę jakiej się nie spodziewała. Porywacze dziecka to także ciekawe indywidua. Zamiast zabić matkę i zamknąć temat robią wszystko, żeby ich biznes nie wypalił. Można i tak. Ale gdzie w tym logika. A przede wszystkim doświadczenie?

„Porwany” gdzieniegdzie bywa porównywany do znakomitego „Połączenia”. Niby historia podobna – i tu, i tam Berry wcielała się w postać zwykłej kobiety, która ratuje kogoś z opresji, ale na tym podobieństwa się kończą. „Połączenie” miało tempo, pomysł i przewrotne zakończenie. „Porwany” to osiemdziesiąt minut kalki gatunkowej, odbitej przez kolejną gatunkową kalkę. Bolesne doświadczenie.

Podobnie rzecz ma się z „Unforgettable” – filmem, który miał być wielkim powrotem do kina Katherine Heigl (i to w roli tej złej). Julia, bohaterka grana przez Rosario Dawson nie miała w życiu lekko. Były partner okazał się psychopatą, który męczył ją i dręczył. Dziewczyna skasowała konta na portalach społecznościowych (pierwsza czynność jaką należy wykonać szukając prawdziwej miłości), zdobyła sądowy zakaz zbliżania, a na koniec znalazła prawdziwą miłość, w postaci przystojnego Davida. Wszystko byłoby wręcz jak w bajce (David ma start up, który odnosi sukcesy, więc to taki współczesny książę), gdyby nie pewien drobny blond kłopot – była żona Davida (Heigl). Nie potrafi ona zaakceptować faktu, że się rozstali, ani tego, że teraz inna kobieta, będzie opiekować się ich córką. Blond kłopot zaczyna knuć. Najpierw powoli. Zniechęca do nowej kobiety ojca, córeczkę. Kiedy jednak okazuje się, że dziecko chyba tę panią lubi, sięga po broń ostateczną. Odkrywa tajemnicę Julii (były chłopak), zakłada jej fikcyjne konto na facebooku i zaczyna romans z psychopatą. Psychopata, jak to psychopata, łyka przynętę i zaczyna snuć wizję nowego-starego życia u boku dziewczyny, która lubi jak się jej przyleje. Kiedy w finale dojdzie do konfrontacji… No właśnie… Kiedy dochodzi do konfrontacji jesteśmy już tak znudzeni idiotycznym zachowaniem bohaterów, że życzymy im wszystkiego najgorszego.

Zarówno „Porwany” jak „Unforgettable” to idealne przykłady jak nie należy kręcić dreszczowców. Chyba, że plan był odwrotny. Producenci celowo chcieli stworzyć filmowe koszmarki i zmusić dobre aktorki, do zachowywania się na ekranie jak skończone idiotki. Jeśli tak, to szacun – udało się. 

Porwany. Reżyseria: Luis Prieto. Obsada: Halle Berry, Lew Temple, Erica Curtis i inni. USA 2017. Ocena: 30%

Unforgettable. Reżyseria: Denise Di Novi. Obsada: Rosario Dawson, Katherine Heigl i inni. USA 2017. Ocena: 30%

Kategorie
kino / dvd
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz