kino / dvd

Porachunki

 

 

Porachunki (The Family) Reż. Luc Besson. Wyk. Robert De Niro, Michelle Pfeiffer, Tommy Lee Jones. USA/Francja 2013 (ITI)

 

Oj przejadą się po tym filmie krytycy w Polsce. Że wtórny, że banalny, że Besson się skończył (po raz kolejny). Zanim zatem zaleje was fala nienawiści do „Porachunków” (za polski tytuł należy się komuś lanie) uprzedzamy – nie wierzcie. Może i „Porachunki” arcydziełem nie są, ale to najlepszy film Bessona od lat. I najinteligentniejszy.

 

 

Historia jest prosta. Amerykanin Frank Blake (Robert De Niro) wraz z rodziną sprowadza się do zabitej deskami wsi w Normandii. Frank tak naprawdę nazywa się Giovanni Manzoni i jest gangsterem objętym programem ochrony świadków. Na francuskiej prowincji miał spokojnie przeżyć swoje życie z dala od mafijnego wyroku i dawnych kumpli. Pech chce jednak, że francuska prowincja wcale nie jest tak przyjazna i miła jak pokazują to w folderach turystycznych.  Hydraulik jest niesumienny, żona nie może w spokoju zrobić zakupów, zaś amerykańskie dzieci we francuskiej szkole… muszą sobie jakoś radzić. No i to radzenie wpędzi rodzinę w jeszcze większe kłopoty.

 

„Porachunki” zaczynają się jak radosna komedia oparta na zderzeniu charakterów. Jeśli pamiętacie „My Blue Heaven” starą gangsterska komedię Herberta Rossa to wiecie, o co chodzi. Oto gangster, trochę wbrew sobie, trochę przez przypadek zaczyna zmieniać zastaną rzeczywistość pod siebie. Ktoś się spóźnia? Musi za to zapłacić. Ktoś bije dziecko? Musi za to zapłacić. Besson po raz pierwszy od dawna prowadzi film lekką ręką. Nie znajdziecie tu śladu po toporności „Lady” czy dłużyzn z „Artura i Minimków”. „Porachunki” to szybkie tempo, dobre gagi (ach ta scena, kiedy Frank nie może publicznie poradzić sobie z sąsiadami…) i inteligentna gra w gangsterską konwencją (i samym De Niro, który popada w rzewną zadumę po projekcji „Chłopców z ferajny”).

 

I kiedy wydaje się, że „Porachunki” skończą się jak kolejny prościutki film Bessona, francuski reżyser dokonuje nagle zwrotu. Akcja filmu powoli staje się coraz mroczniejsza a finałowa strzelanina, to sekwencja z jednej strony zabawna z drugiej przerażająca. Czy można zamienić wilka w baranka? Jak wielki wpływ na dzieci ma rodzina? Film, który zaczyna się błaho kończy zadumą i ponurą wizją świata, z którego nie ma wyjścia. Bohater grany przez De Niro może sobie błaznować i żartować, ale prawda jest taka, że coś w jego rodzinie pękło i nigdy nie będzie ona już taka sama. Lub inaczej. Właśnie straciła swoją jedyną szansę na to, by stać się zwykłą komórką społeczną. Teraz wszyscy, nawet dzieci są skazani na wieczne bycie gangsterami.

 

Szczerze – nie spodziewałem się niczego dobrego po tym filmie. A tu niespodzianka. Po skończonej projekcji „Porachunków” miałem ochotę obejrzeć film jeszcze raz. Ostatni raz z filmem Bessona miałem tak w przypadku „Leona Zawodowca”, któremu zresztą reżyser składa tu mały hołd… W jaki sposób? A zwróćcie uwagę jak nazywa się bohater grany przez Tommy Lee Jonesa…   

Kategorie
kino / dvd
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz