kino / dvd

Podziemny krąg – obraz tego, co stało się z naszym społeczeństwem [recenzja]

Pamiętam, że kiedy wyszedłem z kina po obejrzeniu „Podziemnego kręgu”, wróciłem do kasy i kupiłem bilet na drugi seans. Tak, to był jeden z tych filmów, który uderza człowieka obuchem w głowę. 

Dziki, nieokiełznany. Przewrotny, ale nie pretensjonalny. Zabawny, ale też i przygnębiający do szpiku kości. Bo przecież film którego, bohater z rozpaczy i samotności popada w obłęd nie mógł być zabawny.

Oczywiście w chwili premiery filmu  jego reżysera oskarżono o maczyzm i pseudopsychoanalizę. W dodatku, kiedy różni osobnicy płci męskiej zaczęli zakładać w Stanach prywatne Fight Cluby (czyli miejsca gdzie osobnicy płci tej samej mogli bezkarnie naparzać się po pyskach) , oskarżono go też  o nakłanianie do przemocy i skandal był gotów. Tyle że „Podziemny krąg” to nie jest film o przemocy. Wręcz przeciwnie. To film o bezsilności. Bezradności i przytłaczającej samotności, która w efekcie doprowadza bezimiennego narratora do szaleństwa. Fincher kapitalnie połączył tu czarny jak smoła humor z tragedią jednostki, która za wszelką cenę szuka czegoś co wyróżniałoby ją w świecie złożonym z poprawności politycznej i mebli z katalogu Ikea. I jeszcze te zdjęcia wielkiego miasta. Niby tętniącego życiem, niby pełnego biurowców i pracujących ludzi, ale tak naprawdę przerażająco pustego. Współczesne życie, mówi nam Fincher, to pustynia. Nie ma bliskości, nie ma relacji. Jest seks, samotność, przemoc, kredyty i próżnia, w której żyjemy. Nie ma niczego innego, bo w swoim dążeniu do szczęścia zapomnieliśmy o tym, że w samotności szczęście nie ma sensu. Jak zatem przywrócić równowagę? Jak sprawić, byśmy znów coś czuli? Palahniuk (autor powieściowego pierwowzoru) a za nim Fincher jasno sugerują odpowiedź. Tylko burząc pozorny ład jesteśmy w stanie przywrócić sobie człowieczeństwo. Szaleństwo jest kluczem do duchowego oczyszczenia i spokoju. 

Bałem się po latach oglądać ten film, pamiętając, jakie wrażenie kiedyś na mnie wywarł.  Te obawy były jednak niepotrzebne.. „Podziemny krąg” oglądany lata po premierze wydał mi się bowiem jeszcze lepszy niż kiedyś. Bo teraz to jest nie tylko opis szaleństwa i ludzkiej samotności, ale i obraz tego, co stało się z naszym społeczeństwem. „Podziemny krąg” to bowiem nie tyle gloryfikacja maczyzmu, ile gorzka przestroga przed jałowym pędem do posiadania rzeczy, które mają wypełnić życiowa pustkę. Ostrzeżenie, które zignorowaliśmy. I teraz mamy to co chcieliśmy. Nic, które kosztuje nas setki tysiące złotych, rubli, jenów, dolarów, funtów (niepotrzebne skreślić). 

Podziemny krąg (Fight Club) Reż. David Fincher. Wyk. Edward Norton, Brad Pitt, Helena Bonham Carter. USA 1999

Kategorie
kino / dvd
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz