kino / dvd

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara – Powrót do starego portu [recenzja DVD]

Są serie, które już dawno temu powinny były zostać zakończone, czego najlepszym przykładem jest cykl „Transformers”. I choć zasadność kolejnej części „Piratów z Karaibów” jest dyskusyjna, fani mogą być spokojni – franczyza trzyma poziom.

Jeszcze niedawno najbardziej gorliwi miłośnicy kapitana Jacka Sparrowa zastanawiali się, czy dane im będzie spotkać się raz jeszcze ze swoim ulubieńcem, co miało związek z problemami Johnny’ego Deppa w życiu osobistym i co mogło z kolei zaważyć na wizerunku odgrywanej przez niego postaci. No dobra, umówmy się, że reputacji kapitan Jack Sparrow za dobrej nie ma, ale jednak logo Disneya i bądź co bądź familijny wydźwięk serii precyzują pewien format, którego trzymać się trzeba. Na szczęście sprawa rozeszła się, o ile nie po kościach, to po sądach i Depp utrzymał się na powierzchni, nie idąc na dno jak wielu hollywodzkich skandalistów. Tym samym, najbardziej charakterystyczny kapitan piratów powrócił na ekrany.

Fabuła opiera się na motywie tytułowego Salazara, demonicznego korsarza, który niegdyś uwięziony klątwą powraca, by wywrzeć zemstę na wszystkich piratach, a przede wszystkim na swym odwiecznym wrogu – oczywiście jest nim Jack Sparrow. Ten tymczasem znów popada w tarapaty, załoga nie chce za bardzo z nim współpracować, a jedyną nadzieją na ratunek jest współpraca z młodziutkim żeglarzem – Henrym Turnerem, synem Willa Turnera i z oskarżaną o czary Cariną Smith, dziewczyną, której jedyną winą jest wyjątkowa inteligencja. Nie obędzie się również bez powrotu kapitana Hectora Barbarossy i… jeszcze kilku postaci uwielbianych przez fanów.

No właśnie. Od razu w oczy rzucają się trzy rzeczy. Po pierwsze, to film dla fanów. Momentami składający im hołd za wieloletnie oddanie, innym razem ocierający się o autoparodię, najczęściej natomiast mrugający do widza okiem, czasem kłaniający się lekko z uśmiechem. Twórcy parafrazują niektóre z kultowych scen, z szacunkiem podchodząc do przedstawionej historii i ulubionych bohaterów. Nie jestem wielkim fanem tej serii, uważam, że Depp jeszcze w pierwszym filmie wzbijał się na wyżyny, a później już tylko odcinał kupony (nie tylko w tej franczyzie), ale naprawdę dobrze się bawiłem odnajdując mniej lub bardziej subtelne nawiązania i powroty. Myślę więc, że oddani fani będą wprost zachwyceni. Druga sprawa to oprawa wizualna. Jak zwykle w przypadku serii znakomita, tym razem jeszcze bardziej wręcz przerysowana i widowiskowa. Co z kolei uwidacznia kwestię trzecią – tu nie chodzi o zdobywanie kolejnych krańców świata, poszukiwanie czarnych pereł, czy grzebanie w skrzyniach umarlaka. Nikt tu nie zapędza się na nieznane wody. Piąta część to wizualny sztorm, humorystyczny szkwał i przede wszystkim udany powrót do utęsknionego portu po latach nie zawsze sensownej tułaczki.

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara. Reżyseria: Joachim Rønning, Espen Sandberg. Obsada: Johnny Depp, Javier Bardem, Geoffrey Rush i inni. USA 2017 (Galapagos)
6.5
Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara. Reżyseria: Joachim Rønning, Espen Sandberg. Obsada: Johnny Depp, Javier Bardem, Geoffrey Rush i inni. USA 2017 (Galapagos)
Kategorie
kino / dvd
Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, muzyk, redaktor, publicysta. Autor i współautor ponad dziesięciu zbiorów opowiadań m.in. „Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite” (2009), „Lek na lęk” (2011), cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (2013), „Pradawne zło” (2014), „Horror klasy B” (2015), „Królestwo gore” (2017) oraz powieści „Miasteczko” (2015), „Zombie.pl” (2016), cykl „Nienasycony” (2017). Muzyk zespołów Acrybia, Damage Case i Wilcy. Pisał i recenzował w sieci i prasie. Szczęśliwy mąż, ojciec trójki dzieci.

Dodaj komentarz