kino / dvd

Niemożliwe

Niemożliwe (Lo imposible). Reż. Juan Antonio Bayona. Wyk. Naomi Watts, Ewan McGregor,  Geraldine Chaplin, Tom Holland. Hiszpania, USA 2012. dystr. Monolith Films

Chodzą słuchy, że wystarczy obejrzeć trailer „Niemożliwego’, by skonsumować cały film. Możliwe. W końcu  „Wojnę i pokój” też się da świetnie streścić w jednym zdaniu: „To jest o Rosji” (patent Woody’ego Allena). Kto więc nie ma czasu ani kasy na bilet do kina, niech zadowoli się zwiastunem. Co straci? Przede wszystkim nie będzie mu dane spędzić dwóch godzin w towarzystwie Naomi Watts, która na ekranie jest niczym lek na całe zło. Piękna, ciepła i dobra. No i silna. W każdym razie granej przez nią bohaterce nawet tsunami nie jest w stanie dać rady.

A od tsunami wszystko się tu zaczyna. Film  opowiada wszak historię pięcioosobowej rodziny – Marii (Watts) i Henry’ego (McGregor) oraz trójki ich małoletnich synów – która w 2004 roku przyjeżdża do Tajlandii, by spędzić tam spędzić święta Bożego Narodzenia. Gdy nadciągnie pamiętna wielka fala, wszyscy trafią w sam środek piekła. Niby od początku wiadomo, że bohaterowie przeżyją – scenariusz oparty jest na faktach, znanych i opisanych – a mimo to  Bayona (‘Sierociniec”) do końca potrafi utrzymać widza w niepewności. Zaczyna od efektownego trzęsienia ziemi, a potem napięcie w jego filmie spada tylko nieznacznie, bo spektakularną akcję zastępują intensywne emocje. Jako absolwent przyspieszonego kursu krasomówstwa stosowanego powiedziałbym nawet, że fale morskie w pewnym momencie  ustępują tu falom wzruszeń. „Niemożliwe” nie jest jednak gniotowatym wyciskaczem łez, jak głoszą niektórzy. Bayona zręcznie żonglując elementami kina popularnego – katastroficznego, familijnego i melodramatu – jakby mimochodem, a może nawet i  niechcący, zrobił film o tajemnicy. No bo dlaczego podczas tej straszliwej katastrofy jednym się udało, a innym nie? Moim zdaniem odpowiedzi na to pytanie należy szukać w oczach Naomi Watts.

 

Kategorie
kino / dvd

Dodaj komentarz