KINÓWKI.pl
kino / dvd

Nazywam się Cukinia – opowieść dla dzieci, która mocniej przemawia do rodziców [recenzja]

Nieczęsty przypadek kiedy zarówno książka jak jej filmowa adaptacja to dzieła nie tylko udane, ale równie przejmujące i wciągające.

Filmowa adaptacja „Nazywam się Cukinia” była tegorocznym kandydatem do Oscara w kategorii animacja. Z kolei powieść Gillesa Paris (wydana wcześniej jako „To ja, Matołek”) to jedna z najpopularniejszych we Francji opowieści o dzieciach, choć niekoniecznie przeznaczona do czytania przez same dzieci. Paradoks? Nie. Po prostu „Nazywam się Cukinia” to rzecz dla całej rodziny. Książka i film, który powinni oglądać rodzicie z dziećmi, bowiem ta prosta, ale jakże przejmująca opowieść o zagubionym chłopcu, idealnie wprowadza odbiorcę w świat dzieci odtrąconych, niechcianych i porzuconych. To wreszcie opowieść, która zaczyna się od tragedii a zmierza bardzo powoli ku słońcu i ciepłu. Bo każdy zasługuje na dobre życie i drugą szansę.

Tytułowy bohater to dziewięciolatek, którego matka (alkoholiczka) umiera. Osierocony Cukinia, trafia do domu dziecka, w którym poznaje podobne mu porzucone dzieci. W oczekiwaniu na adopcję, chłopiec pozna świat nie tylko swoich rówieśników, czyli innych odtrąconych dzieci, ale przede wszystkim zacznie rozumieć, że dorośli nie zawsze bywają źli. Niektórzy z nich są okrutni, niektórzy tak samo jak dzieci pogubieni, a jeszcze inni potrafią kochać i potrzebują miłości.

Animacja Clauda Barrasa jeszcze mocniej podkreśla niezwykle ciepły i humanitarny wydźwięk książki. A jedynym jej odstępstwem od fabuły powieści, to usunięcie motywu śmierci matki Cukinii. Co dla narracji filmowej okazało się zabiegiem bardzo dobrym. Chłopca bowiem otacza tajemnica, którą widz powoli próbuje rozwikłać, nie otrzymując przy tym odpowiedzi tak jednoznacznej jak w książce.

„Nazywam się Cukinia” w wersji tak filmowej jak książkowej, to nieczęsty przypadek opowieści dla dzieci, która jeszcze mocniej przemawia do wyobraźni rodziców. Boleśnie bowiem uzmysławia dorosłym jak łatwo krzywdzi się dziecko i jak nasze (dorosłych) egoistyczne decyzje, mają często dramatyczny wpływ na życie dziecka. Mocne, przejmujące i dalekie od banału. Idealne kino rodzinne, bo nie tylko dla całej rodziny, ale przede wszystkim o tym, jak trudno jest rodzinę stworzyć.

Nazywam się Cukinia. Gilles Paris. Świat Książki 2017. Ocena: 85%.   

Nazywam się Cukinia. Reżyseria: Claude Barras. Vivarto 2017. Ocena: 85%.

Kategorie
kino / dvdksiążki
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz