kino / dvd

Na własne ryzyko

Na własne ryzyko („Safety Not Guaranteed”), reż. Colin Trevorrov, wyk. Aubrey Plaza, Jake Johnson, Karan Soni, Mark Duplass. Monolith Video 2013.

Czekacie na „Park jurajski IV”? To sprawdźcie czym zasłużył się dotąd dla kina facet, którego Steven Spielberg mianował reżyserem dinozaurzej „czwórki”, niejaki Colin Trevorrov… „Na własne ryzyko”, a więc pełnometrażowy debiut Trevorrova sprzed roku, to bardzo przyjemna w odbiorze komedia science-fiction w starym stylu. Główną bohaterką filmu jest urocza choć wśród rówieśników zawsze trzymająca się z boku dziewczyna o imieniu Darius (Aubrey Plaza). Dzięki temu, że pracuje jako stażystka w pewnej poszukującej skandali redakcji, Darius zaczyna śledzić Kennetha (rewelacyjny Mark Duplass), który zamieścił w gazecie podejrzane ogłoszenie. Zachęca w nim bowiem, aby zgłaszali się do niego ochotnicy do odbycia wspólnej… podróży w czasie. Oczywiście „na własne ryzyko”. I najlepiej żeby mieli ze sobą broń. Darius szybko przekonuje mężczyznę, że to właśnie ona będzie najlepszym kompanem podczas planowanej wyprawy wehikułem czasu i, ku swojemu zdziwieniu, sama również zaczyna się coraz bardziej do ogłoszeniodawcy przekonywać. Oczywiście wbrew swoim przełożonym, którzy liczą przede wszystkim na soczysty artykuł o tym, jak to psychicznie niezrównoważony gość przygotowuje się do niemożliwego przecież powrotu do przeszłości. No ale właśnie: czy naprawdę niemożliwego?

Reżyserowi „Na własne ryzyko” udało się zatrudnić zespół naprawdę utalentowanych aktorów – są wśród nich m.in. znani z telewizji Jeff Garlin („Pohamuj entuzjazm”) i Mary Lynn Rajskub („24 godziny”) – którzy perfekcyjnie wcielają się w swoje role nadając całemu przedsięwzięciu zaskakująco dużej dozy autentyzmu. To rzadkość żeby komedia z elementami fantastyki była rozgrywana w tak poważnej tonacji, a mimo to autentycznie śmieszyła. A z kolei w przeciwieństwie do tych bardziej zwariowanych komedii s-f, „Na własne ryzyko” potrafi też porządnie wzruszyć (jak np. w scenie kiedy Kenneth postanawia trochę bardziej otworzyć się przed Darius i prezentuje jej na wpół dokończoną „piosenkę o życiu” własnego autorstwa, z przejęciem przygrywając sobie na… cytrze).

Można by się oczywiście spierać, czy dzieło Trevorrova dokądkolwiek zmierza, czy jest po prostu śmieszno-niepokojącą impresją na temat paradoksów podróży w czasie (a może czegoś zupełnie innego?), ale skoro chce nam się spierać na temat tego filmu, to znaczy, że musi w nim siedzieć coś cennego. Oby przełożyło się to również na przygotowywaną przez Trevorrova kontynuację słynnej serii o dinozaurach!


Kategorie
kino / dvd
Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Dodaj komentarz