kino / dvd

Morderstwo w Orient Expressie – A miało być tak pięknie [recenzja]

Wydawałoby się, że trzeba się naprawdę bardzo napracować, żeby spieprzyć film oparty na „Morderstwie w Orient Expressie” Agathy Christie. Skomplikowana i zawiła intryga – jest. Wspaniała gama postaci – jest. Ekscentryczny główny bohater – no oczywiście. Element psychologiczny – jak najbardziej. Egzotyczna sceneria – no proszę bardzo! A jednak twórcy nowego „Morderstwa w Orient Expressie” bardzo się napracowali i spieprzyli to koncertowo.

Szczerze mówiąc po obejrzeniu trailera miałam nadzieję, że ta stara i klasyczna historia zostanie ujęta lekko postmodernistycznie. Może – myślałam sobie – to będzie coś na wzór „Sherlocka” z latającymi w powietrzu literkami wskazującymi dowody rzeczowe; zresztą to by bardzo pasowało do Herkulesa Poirot, który przecież jest niemniejszym dziwakiem niż Holmes. A może – myślałam sobie też, zmylona muzyką trailera – to będzie coś w stylu Baza Luhrmanna, którego „Romea i Julię” do dziś uważam za najbardziej brawurową i jedną z najlepszych interpretacji dramatu Szekspira.

Już po kilku pierwszych minutach zorientowałam się, że moje nadzieje się nie spełnią, bo jedyną nowoczesną rzeczą w tym filmie są efekty komputerowe (tak przy okazji, drodzy twórcy, Jerozolima nie leży nad morzem, a Aja Sofia w Stambule nie leży na wzgórzu, serio). Ale dobra – myślałam sobie – przecież nie wszystko musi być nowoczesne. To w końcu Agatha Christie, tutaj liczy się zagadka. No i wspaniały Hercules Piorot.

Poirot grany przez Kennetha Branagha jeszcze się trzymał, chociaż po odtwórcy największych ról szekspirowskich spodziewałabym się ciut więcej. Ale zagadka? Rany boskie, ludzie, jak można spieprzyć zagadkę z powieści Agathy Ch.? Można, jak się okazuje. Wystarczy po prostu jej nie pokazać. Wystarczy podetknąć widzowi pod nos jakieś przypadkowo wybrane dowody rzeczowe i w ogóle mu nie zilustrować linii rozumowania Poirota, który przecież, jak sam mówi, jest „prawdopodobnie największym detektywem w historii”. No więc w tym filmie nie jest. Jest ekscentrycznym histerykiem, który przejmuje się jajkami, ale nie potrafi wyjaśnić, dlaczego wyciąga takie, a nie inne wnioski. Gdybym nie znała tej historii to jest całkiem możliwe, że bym się nie połapała, w jaki sposób Poirot rozwiązał tę cholerną zagadkę.

I byłby to całkiem zmarnowany czas i wyrzucone pieniądze, gdyby nie cudowna, wspaniała Michelle Pfeiffer, która nie tylko niesamowicie zagrała, ale pokazała, że starzejące się kobiety potrafią być o wiele bardziej interesujące niż te młode. Inni aktorzy (a spójrzcie na czołówkę, tam nie ma jednego nieznanego nazwiska!) też zagrali cudownie. Tylko ciężko im było pokazać coś fajnego przy beznadziejnym scenariuszu, który w ogóle nie wydobywa ich potencjału i większość z nich pokazuje jako idiotów.

A poza podziwianiem Michelle można jedynie napawać oczy wnętrzami Orient Expressu i komputerową rekonstrukcją dworca Haydarpaşa w Stambule. Też niedokładną, ale to już najmniejsza wtopa w tym filmie.

Morderstwo w Orient Expressie. Reżyseria: Kenneth Branagh. Obsada: Kenneth Branagh, Penelope Cruz, Willem Dafoe, Judi Dench, Johnny Depp, Derek Jacobi, Michelle Pfeifer. USA 2017 (Imperial)
3
Morderstwo w Orient Expressie. Reżyseria: Kenneth Branagh. Obsada: Kenneth Branagh, Penelope Cruz, Willem Dafoe, Judi Dench, Johnny Depp, Derek Jacobi, Michelle Pfeifer. USA 2017 (Imperial)
Kategorie
kino / dvd
Marta Guzowska

Marta Guzowska (litościwie nie wspominajmy, kiedy urodzona), pisarka, archeolożka i dziennikarka naukowa. Od kilkunastu lat pracuje w Troi, na legendarnym stanowisku odkrytym przez Heinricha Schliemanna (i, niestety, gruntownie przez tegoż zniszczonym). Prowadzi też badania na terenie Grecji. Zadebiutowała w 2012 r. powieścią „Ofiara Polikseny”, która zdobyła Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszej powieści kryminalnej roku. Druga powieść Guzowskiej „Głowa Niobe” została uhonorowana nominacją do tej samej nagrody. W kwietniu 2015 ukazała się najnowsza powieść „Wszyscy ludzie przez cały czas”, trzecia z części archeologiczno-kryminalnej serii z głównym bohaterem, aroganckim archeologiem Mariem Yblem. Czwarta powieść z tej serii zapowiedziana jest na maj 2016. Marta Guzowska jest współzałożycielką grupy pisarskiej Zbrodnicze Siostrzyczki.
Komentarz
  • Beton
    13 listopada 2017 at 19:29
    Skomentuj

    No toś mnie pani załamała! Na co ja mam teraz iść do kina! A tak liczyłem na ten film.

  • Dodaj komentarz