UIP
kino / dvd

Mięso – kanibalizm a lęki dojrzewania [recenzja]

Najbardziej kontrowersyjny film roku. Tak reklamowane jest „Mięso”. A czy słusznie? Otóż nie. Podkreślanie kontrowersyjności debiutu Julii Ducournau, przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Obniża w oczach krytyków i widzów ocenę, tego filmu. Filmu, dodajmy, ocierającego się o wybitność.

Podczas projekcji „Mięsa” na festiwalu w Göteborgu ludzie mieli wymiotować i opuszczać masowo sale. Podczas innych pokazów widzowie ponoć mdleli i słabli. Siła rażenia „Mięsa” miała być tak ogromna, że zdecydowano się zmienić kategorię wiekową filmu – na najwyższą, czyli „R”. Pytanie, zatem brzmi – czy to film rzeczywiście tak obrazoburczy i obrzydliwy? I czy słusznie jego dystrybutor w materiałach promocyjnych publikowanych u medialnych partnerów podkreśla, iż jest to obraz – podczas, którego będziecie mogli puścić pawia? Nie. Nie i jeszcze raz nie. „Mięso” to jeden z najlepszych współczesnych filmów o akceptowaniu własnej odmienności i rodzącej się seksualności. Wrzucanie go do worka z obrzydliwymi horrorami nie tylko oszukuje widzów i działa na niekorzyść filmu, co jest jawnym nadużyciem. „Mięso” bowiem wcale nie jest filmem tak obrzydliwym jak się o nim pisze (i mówi).

Główną bohaterką jest młodziutka Justine. Właśnie zdała na weterynarię i rozpoczyna studia z dala od rodziców. Pierwszej nocy w akademiku wraz z innymi młodymi studentami zostaje zmuszona do udziału w otrzęsinach. Justine – wegetarianka – kosztuje pierwszy raz surowego mięsa. Tak zaczyna się jej dziwna i niepokojąca podróż w głąb własnych lęków, obsesji i potrzeb. Jej towarzyszką będzie starsza siostra studiująca na tym samym uniwersytecie. Obie dziewczyny odkryją o sobie rzeczy, których istnienia nigdy nie przypuszczały.

Owszem jest w „Mięsie” kilka scen okrutnych i obrzydliwych. Wypadek samochodowy. Scena w łóżku. Palec. Tyle, że trwają one raptem po kilka sekund, a Ducournau zamieszcza je tylko po to, aby pokazać jak siostry przekraczają kolejne granice. Nie są, więc to sceny wprowadzone do filmu dla samego szoku, a istotne momenty podkreślające życiowe zmiany i rozpad bohaterek. No i trwają chwilę. Reżyserka ma świadomość ciężaru tematyki (kanibalizm) a co za tym idzie nie próbuje bezsensownie epatować okrucieństwem. Pokazuje tylko konsekwencje określonego wyboru. Okrutne – owszem. Ale też i zawieszone gdzieś między onirycznym widziadłem a brutalną rzeczywistością.
O wiele istotniejsza od okrucieństwa i obrzydliwości w „Mięsie” jest emocjonalna droga, jaką przebywają bohaterki. Droga, która pozwala im odkryć prawdziwą naturę i potrzeby. Bo obie dziewczyny są kimś innym niż im się wydawało. A tytułowe „Mięso” staje się zapalnikiem, początkiem przemiany.

Jest zatem „Mięso” nie horrorem, a filmem inicjacyjnym. Opowieścią o odkrywaniu potrzeb swojej duszy i ciała. Kanibalizm jest, więc metaforą budzącej się seksualności. Justine musi odkryć swoje prawdziwe potrzeby, aby stać się kobietą wolną i świadomą. Droga do świadomości zaś nigdy nie jest prosta i łatwa. I Ducournau pokazuje to w swoim debiucie w sposób chwilami dobitny, ale też nigdy nieprzekraczający granic dobrego smaku. Pokazując za to jak wiele granic musi przekroczyć człowiek, aby stać się sobą. I siebie zaakceptować. A to nie zawsze się udaje. Czasami – jak widać to na przykładzie rodziny Justine – lęk przed prawdą okazuje się silniejszy. I o tym jest to także film. O konsekwencji unikania siebie. Mocne, mroczne, ale i bardzo potrzebne kino.

MIĘSO (Raw) reż. Julia Ducournau, wyk: Garance Marillier, Ella Rumpf, Laurent Lucas. 2017, Belgia/Francja (UIP)
Nasza Ocena: 90 %

Kategorie
kino / dvdRECENZJE
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz