kino / dvd

Miecz nieśmiertelnego – kino samurajskie na testosteronie [recenzja]

“Miecz nieśmiertelnego” to setny film w karierze Takashiego Miike, a przy okazji kolejna udana adaptacja mangi w jego wykonaniu. Nie zapisze się co prawda w klasyce kina samurajskiego, ale jako popcornowy, przegięty akcyjniak zapewni ponad dwie godziny całkiem przyjemnie spędzonego czasu.

Mamy tu historię Manjiego, ronina który zdradził swojego pana, a gdy podczas epickiego starcia ginie z rąk łowców nagród, zostaje przywrócony do życia przez wiedźmę. Kilka dekad później, niesiony falą sentymentu i poczuciem winy, zgodzi się pomóc młodej dziewczynie pomścić śmierć rodziców. Fabuła jest bardzo prosta, konstrukcyjnie przypomina platformową grę komputerową: zabójca w drodze do celu tłucze pomniejszych przeciwników, by następnie zmierzyć się z pomniejszymi bossami, a w finale z głównym złym. Po drodze dostajemy strzępki politycznej intrygi, umowne tło historyczne i budowanie relacji między dziewczyną a nieśmiertelnym. Wszystko nawet ładnie się klei, ale i tak ma niewielkie znaczenie wobec całej akcji, grającej w filme pierwsze skrzypce.

Już pierwsze sceny to wysokoenergetyczny pokaz, a im dalej w las, tym robi się ciekawiej. Dostajemy epickie starcia jeden na jeden, jeden na piętnastu, dwudziestu, pięćdziesięciu, itd. przeciwników. Dzieje się dużo, ale montaż pozwala śledzić całą sekwencyjność walk z przyjemnością. Jest krwawo, momentami absurdalnie i zabawnie, chwilami być może trochę za długo, ale rozwlekłość nadrabiają śliczne kadry, praca kamery i wpadająca w ucho muzyka. Choreografia co prawda niczego nie urywa, mogłaby być lepsza, ale upatruję w tym próbę nawiązania do klasycznych filmów spod znaku chanbary, gdzie bardziej stawiano na realizm niż efektciarstwo.

Dodatkowym smaczkiem będzie mała nutka fantastyki. Jak wspomniałem, to przegięty film, a więc oprócz motywu nieśmiertelności, mamy jeszcze mocno przerysowanych przeciwników z przedziwną bronią ukrytą w jeszcze dziwniejszych miejscach i tajemniczą wiedźmę o niejasnych motywacjach, której rola jest jednak marginalna. O dziwo wszystko się ze sobą dobrze komponuje.To dobry film, jeśli nie ma się zbyt dużych oczekiwań co do fabuły, a przyjemność sprawia podziwianie ładnych dekoracji i pojedynków na miecze.

Miecz nieśmiertelnego (Mugen no jûnin/Blade of the Immortal). Reżyseria Takashi Miike. Obsada: Takuya Kimura, Hana Sugisaki i inni. Japonia 2017
7
Miecz nieśmiertelnego (Mugen no jûnin/Blade of the Immortal). Reżyseria Takashi Miike. Obsada: Takuya Kimura, Hana Sugisaki i inni. Japonia 2017
Kategorie
kino / dvd
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz