kino / dvd

Logan Lucky – nie taki dobry powrót Soderbergha [recenzja]

Wyścigi NASCAR, wielki skok z dziesiątkami tysięcy dolarów w tle,  dawka humoru rodem z amerykańskiego południa – czyli Steven Soderbergh wraca na wielkie ekrany. Ale czy na pewno w tak znakomitym stylu, do jakiego zdążył nas przyzwyczaić?

W „Logan Lucky” śledzimy losy Jimmy’ego i Clyde’a, dwóch braci z dysfunkcyjnego rodu Loganów. Dysfunkcyjnego, ponieważ obu panów prześladuje chroniczny pech – pierwszy po paskudnej kontuzji stracił szansę na futbolową karierę, drugi z kolei rękę podczas misji w Iraku. Efekty takiego stanu rzeczy prześladują bohaterów do dziś, umożliwiając im raczej nędzną egzystencję. Jakby tego było mało, Jimmy wkrótce traci źródło utrzymania, a jego była już małżonka zamierza się wkrótce przeprowadzić, co wydatnie utrudni mu szansę na regularne widywanie się z córką. Nic dziwnego, że bohater decyduje się wcielić w życie plan z pozoru niemożliwy – czyli próbę obrabowania areny zmagań kierowców NASCAR. I to podczas największego wyścigu roku.

„Logan Lucky” miał być wielkim powrotem Stevena Soderbergha z reżyserskiej emerytury. Trudno wyobrazić sobie zresztą inny niż heist movie gatunek, z którym twórca trylogii „Ocean’s Eleven” byłby bardziej przez szeroką publiczność kojarzony (nawet pomimo obecności w jego filmografii takich rzeczy jak „Traffic”, czy „Seks, kłamstwa i kasety wideo”). Jeśli dodać do tego obsadę aż kipiącą od znanych nazwisk, wydawałoby się, że najnowszy film Amerykanina był dosłownie skazany na sukces. A jednak…

… coś tu nie zagrało. A w każdym razie nie tak dobrze, jak we wspomnianych filmach z George’em Clooneyem. Pozornie wszystko mamy na swoim miejscu. Są cięte wymiany zdań, intrygujący bohaterowie i całkiem oryginalna tematyka. O ile jednak z wierzchu nie ma się do czego przyczepić, tak im dalej w seans, tym owa mieszanka przekonuje coraz mniej skutecznie. Przede wszystkim, słabo wypada wisienka na torcie programu, czyli sam skok. W porównaniu do „Ocean’s Eleven”, czy nawet „Włoskiej roboty” ten nie dość, że sprawia wrażenia niezbyt przesadnie skomplikowanego (co można złożyć na karb okoliczności), ale tym bardziej nie wywołuje większych emocji – łącznie z jego zakończeniem, którego siłę uderzeniową można porównać do balona z którego powolutku uchodzi całe powietrze. Doczepić się można również redneckowego klimatu, jaki reżyser nadał swemu dziełu. O ile w większości wypadków takie powiązanie nastroju fabuły z miejscem akcji działa na plus, tak „Logan Lucky” sprawia wrażenie rzeczy wyjątkowo hermetycznej, z realiami i odniesieniami które nie do końca będą w stanie w pełni „złapać” przedstawiciele innych nacji niż Amerykanie.

Na pocieszenie mamy śmietankę Hollywood w obsadzie, obok Adama Drivera i Channinga Tatuma, również z Danielem „Bondem” Craigiem i jego nietuzinkowym bohaterem na czele, a także Katie Holmes, Hilary Swank, czy Katherine Waterston w małych, ale dość istotnych dla fabuły epizodach. O poziom aktorski nie ma więc się co martwić.

Tyle, że to za mało, przynajmniej jak na rzecz która za oceanem zebrała tak przytłaczająco pozytywne oceny. „Logan Lucky” to film dobrze zrobiony i dobrze zagrany, ale pozbawiony tego nieuchwytnego elementu, który powodował niegasnący uśmiech na twarzy podczas oglądania popisów Clooneya i spółki. W ostatecznym rozrachunku, nowa produkcja Soderbergha jest więc niezła – ale tylko tyle i ani jednego kradzionego dolca więcej.

Logan Lucky. Reżyseria: Steven Soderbergh. Obsada: Channing Tatum, Adam Driver, Daniel Craig, Katherine Waterston i inni. USA, 2017.
6
Logan Lucky. Reżyseria: Steven Soderbergh. Obsada: Channing Tatum, Adam Driver, Daniel Craig, Katherine Waterston i inni. USA, 2017.
Kategorie
kino / dvd
Maciej Bachorski

Rocznik ’87. Z usposobienia choleryk-melancholik. Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu „Obcego”, „Cosia” czy „Ukrytego Wymiaru”, rockowej/metalowej muzyki i miodowego Jacka Danielsa. Pisze od 2011 roku, głównie opowiadania z szeroko pojętego nurtu fantastyki i publicystykę. Publikował w „Nowej Fantastyce”, a także w serwisach „Horror Online”, „Szortal” (audiobook „Reguła Rothmana”), „Niedobre Literki” i „film.org.pl”. Z „Dziką Bandą” związany od października 2015 roku.

Dodaj komentarz