kino / dvd

Liga Sprawiedliwości – zachwyca rozmachem, obraża intelektualnie [recenzja]

„Liga Sprawiedliwych” to filmowy wehikuł czasu. Przenosi nas na dwie godziny do lat 90. ubiegłego wieku, choć nikt tak naprawdę o to się nie prosił. Twórcy „Ligii…” sami chyba takiego wehikułu nie planowali. Ale udało się. Niestety. 

Nie wiem czy w tym roku pojawił się drugi film, który z recenzenckiego punktu widzenia sprawiłby mi tyle problemów. Za recenzję zabieram się od czwartku i co kilka godzin kasuję wszystko co napisałem. Powód? No właśnie – wcale nie jest tak oczywisty. „Liga…” jest filmem złym. To nie ulega wątpliwości. Po sympatycznej „Wonder Woman” (której umówmy się, było bardzo daleko do ideału), DC powraca do swoich superherosów i poziomu, który znamy z wcześniejszych produkcji. To jest – mamy fabułę tak pretekstową jak tylko może być fabuła o superbohaterach zbierających się w superekipę, żeby nakopać superzłemu. Zły także jest tu karykaturalnie zły do szpiku kości (czy co tam mają jemu podobne stworzenia). No a ekipa? Prosta, by nie rzec prościutka.

Jeden cwany inteligent (Flash), zadufany macho (Aquaman), starzejący się heros (Batman w kocu), martwy chłopak (Cyborg) i super laska (Wonder Woman). Każda z tych postaci prowadzona jest jak samochodzik z autopilotem. Lub inaczej. Każda  tych postaci jest pilotem, za pomocą którego producenci „Ligii” sterują widzami tak, aby osiągnąć planowany efekt. Troszkę się pośmiać, troszkę powzruszać i pobać. Wszystko w idealnych proporcjach. Aż za idealnych, bo w pewnym momencie wykoncypowana przez panów płatników, idealna konstrukcja postaci zaczyna irytować, a film rozpada się na milion małych kawałków, zamieniając się z filmu o superbohaterach w niezamierzoną parodię takowego kina.

Czy może nie parodię, a jakimś cudem zagubioną wersję „Ligii…” nakręconą w 1995 roku. W czasach gdy filmy superbohaterskie ograniczały się do przepychanek między herosami, dziwnych kostiumów (nowy Batman chodzący w kocu, jest równie zabawny jak pamiętne sutki Clooney’a) i zabawy w kino. Tu jest dokładnie tak samo. Nawet dowcipy są rodem z lat 90. (tak, pojawiają się seksistowskie żarty!). Ot filmowy wehikuł czasu. Tyle, że w przeciwieństwie do filmów składających hołd minionym epokom (od „To” po „Stranger Things”), tu owa archaiczność nie jest wynikiem artystycznej koncepcji, a zwyczajnym wypadkiem przy pracy. Po prostu nikt nie miał pomysłu na ten film, więc sklejono go z elementów, które kolejnym scenarzystom wpadały do głowy. I tak powstało coś, co oglądane w IMAX zachwyca rozmachem i zdjęciami, a z drugiej intelektualnie obraża (spoko, mam pełną świadomość, że to film o nieistniejących postaciach w getrach itp. nie szukam tu głębi Bergmana) łopatologicznym podejściem do widza. I w sumie nie wiem co o tej „Lidze…” sądzić. Dobre to nie jest, ale wygląda pięknie. Jest zabawne, ale w sposób na chłodno wykalkulowany. Generalnie to męczący film, który zamiast bawić, irytuje. To tyle.

Liga Sprawiedliwości. Reżyseria: Zack Snyder. Obsada: Ben Affleck, Gal Gadot, Jason Momoa, Henry Cavil, Ezra Miller, Ray Fisher, Jeremy Irons, Amy Adams, Diane Lane, J.K. Simmons, Amber Heard. USA 2017
4.5
Liga Sprawiedliwości. Reżyseria: Zack Snyder. Obsada: Ben Affleck, Gal Gadot, Jason Momoa, Henry Cavil, Ezra Miller, Ray Fisher, Jeremy Irons, Amy Adams, Diane Lane, J.K. Simmons, Amber Heard. USA 2017
Kategorie
kino / dvd
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Komentarz
  • Fanboy Wedla
    18 listopada 2017 at 19:37
    Skomentuj

    Nje rozumiem Waszego podejścia, kolejna produkcja DC po której jedziecie. Filmy Marvela sa dla Was cudem, a Thor Ragnarok to majstersztyk, choć większość uważa go za konkretną, udaną, aczkolwiek parodię, która mogłaby być lepsza, gdyby nie ,,ogłupianie” bohaterów. Mimo to chwaliliście. W filmie DC jest humor i od razu jazda. Kiedyś lepiej pisaliście, nie tak stronniczo. Teraz brzmicie jak fanboye Marvela i łykacie bezkrytycznie wszystko co stworzą.

  • Dodaj komentarz

    REKLAMA
    Instagram
    • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
    • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
    • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero