Production IG
kino / dvd

Ghost in the Shell Arise Border 1: Ghost Pain [recenzja]

Marka stworzona przez Masamune Shirow w 1989 r. nadal elektryzuje i raczej nie prędko zostanie przeniesiona do lamusa. Bowiem po dziewięciu latach od zakończenia serialu „Ghost In the Shell: Stand Alone Complex” na japońskie ekrany ponownie powraca Motoko Kusanagi wraz z towarzyszami z Sekcji 9. „Arise” to seria czterech filmów (dwa ostatnie trafią do kin w 2014 r.) będących prequelem zarówno do serialu, filmów jak i komiksów. Skupia się bowiem na ukazaniu początków formowania się zespołu do zwalczania cyberprzestępczości.

W „Ghost Pain” bezpośredni przełożony Motoko zostaje zamordowany a jej zadaniem jest dowiedzieć się kto i dlaczego za tym stoi. Jak się okazuje, tajemnica zatacza znacznie szerszy krąg niż można by przypuszczać. W śledztwo angażuje się nie tylko wojsko, ale także służby bezpieczeństwa oraz policja, co będzie świetną okazją do skonfrontowania po raz pierwszy wszystkich późniejszych członków Sekcji 9. Historia jest dobrze przemyślana, doprawiona sporą dawką wciągającej akcji i niekoniecznie przewidywalnym finałem. Brakuje jej jednak filozoficznej złożoności będącej przecież znakiem rozpoznawczym poprzednich odsłon „GitSa”. In plus zaliczyć można relacje między poszczególnymi postaciami, pierwsze, niekoniecznie miłe spotkania i nieporadne próby dotarcia charakterów.

Wierni fani tytułu odnajdą w „Ghost Pain” mnóstwo znajomych elementów z przebogatego uniwersum jak chociażby elektryzującą muzykę, dopracowaną (choć uboższą w szczegóły) animację, kamuflaże termooptyczne, hakowanie mózgów, czy słodkie czołgi bojowe – w tej odsłonie zwane Logicomami. Z kolei zaprezentowana wizja futurystycznej przyszłości zdaje się być nieco mniej mroczna i przygnębiająca, a design postaci znacznie różni się od poprzednich odsłon. Szczególnie widać to na przykładzie Motoko, która z groźnej, wyrachowanej i praktycznie niepokonanej maszyny bojowej została przeobrażona wręcz w kruchą, narażoną na urazy cyberdziewczynkę.

Ogólnie rzecz biorąc, pierwszy epizod nowej mini-serii pozostawia przyjemne wrażenie, jednak w porównaniu z poprzednimi produkcjami może nieco rozczarować swą prostotą, zupełnie też nie wnosi nic nowego do uniwersum GitS. Nie należy jednak zbyt surowo oceniać „Ghost Pain” gdyż podjęte już wątki w kolejnych trzech odsłonach mogą być rozwiązane w interesujący sposób, a na „Arise” będzie trzeba spojrzeć wówczas jako na zamkniętą, spójną całość.

Kategorie
kino / dvd
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz