kino / dvd

Dzwoneczek i tajemnica piratów

 

 


Dzwoneczek i tajemnica piratów (The Pirate Fairy). Reż. Peggy Holmes. Wyk. Christina Hendricks, Tom Hiddleston, Lucy Liu. USA 2014 (Disney)

 

Pierwsze przygody Dzwoneczka powstały jako prosta obliczona na zysk wariacja na temat losów bohaterki z „Piotrusia Pana”. Miał być pojedynczy film a… narodziła się seria, która do tej pory zarobiła czterysta milionów dolarów.

 

 

„Dzwoneczek i tajemnica piratów” to już szósty film o przygodach wróżki Dzwoneczka. Tym razem uczynna i zaradna bohaterka wraz z koleżankami wyruszy na poszukiwanie magicznego pyłu, który z krainy wróżek ukradła Zarina – była wróżka a obecnie hersztów piratów.

 

Przyznaję szczerze – nie jestem odbiorcą tej serii. Ani ze mnie mała dziewczynka, ani wrażliwy na kolory i lubiący chichoty chłopczyk (a chichoczą w tej serii wszyscy). Ale że posiadam trzyletnią córkę, to siłą rzeczy „Dzwoneczka…” znać muszę. I dialogami z serii mówić niemal także. W kinie na „Tajemnicy piratów” byliśmy razem i to, co zaobserwowałem utwierdza mnie w przekonaniu, że to jedna z najlepiej wymyślonych i skonstruowanych serii dla dzieci tak do dziesiątego roku życia. Moja córka dosłownie zanurza się w świat. Twórcy serii doskonale wiedzą, jak stworzyć magiczny świat, tak, aby uwodził kolorami dzieci, ale nie nudził (bo że dziecko łatwo nudzić wie każdy rodzić), a bohaterowie byli tak skonstruowani, że swoich ulubieńców znajdą tu i dziewczynki, i chłopcy.

 

Przekaz? Bajkowo prosty – ale na poziomie dziecka bardzo przyjemny i niegłupi. Do tego trochę żartów dla dorosłych (nawiązania do „Piotrusia Pana”), które są tak wprowadzone, że dzieci rechoczą z nich, choć nie mają pojęcia o co tak naprawdę chodzi… Reasumując, jeśli jesteś rodzicem rozbrykanego dzieciaka i chcesz żeby na osiemdziesiąt minut zupełnie się wyłączył – z czystym sercem polecam seans. „Tajemnica piratów” to żadna rewolucja, czy wybitna animacja, ale dzieci w kinie nie szukają rewolucji. One chcą się dobrze bawić. A na tym filmie będą. Uwaga – efekt uboczny projekcji to powtarzana bezustannie prośba: – tato kup mi krokodyla. Taaa… jeśli nie chcesz mojej zguby… Państwo w studiach Disneya całkiem zgrabnie programuje małe kobietki…  

 

 

PS

 

„Samoloty 2” przespałem do czego przyznaję się bez bicia, a „Tajemnicę…” obejrzałem w calości. Widać jednak jest coś we mnie z małej dziewczynki.

 

Kategorie
kino / dvd
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz