kino / dvd

Drive Hard

 

 

Drive Hard, Reż. Brian Trenchard-Smith. Wyk. Thomas Jane, John Cusack, Zoe Ventoura. USA/Australia 2014 (Kino Świat)

 

Kiedy do kin wchodzi nowy film twórcy arcydzieła pod tytułem „Leprechun w kosmosie”, zacieram łapki z radości i wybiegam ze śpiworem pod kino, żeby kupić bilet tuż po otwarciu kas. Nieczęsto, bowiem się zdarza, aby w naszym kraju do kinowej dystrybucji trafiały najprawdziwsze filmy klasy „B”, a nawet „C”.

 

 

„Drive Hard” to najnowszy film Briana Trencharda-Smitha – człowieka, który dawno temu w innych czasach nakręcił jeden z moich ukochanych tanich filmów fantastyczno-sensacyjnych „Polowanie na indyki”. Smith na koncie ma także film legendarny młodzieżowy film „BMX Bandits” (debiut Nicole Kidman), „The Man from Hong Kong” gdzie w roli złego pojawił się George Lazenby no i dwie części cyklu Leprechun. Ponieważ większość filmów, pod którymi podpisuje się Trenchard-Smith to rzeczy tanie i przeznaczone na rynek DVD (kiedyś VHS), fakt, że „Drive Hard” trafił u nas do kin mocno, ale to bardzo mocno mnie zaskoczył. Zapewne to przypadek a obecność „Drive Hard” na wielkim ekranie wynika z umów dystrybucyjnych (film już dawno temu ukazał się na DVD na świecie), nie mniej jednak jego obecność cieszy – dokładnie tak jak cieszyć potrafi zły film w piątkowy wieczór.

 

Thomas Jane wciela się tu w postać Petera Robertsa, byłego kierowcy wyścigowego, który obecnie pracuje, jako instruktor prawa jazdy. Pewnego słonecznego (wszak to Australia) dnia do jego małego samochodziki wsiada człowiek ubrany na czarno (wszak to złodziej) grany przez Johna Cusacka i zamienia spokojne życie naszego bohatera w piekło. Peter bowiem stanie się zakładnikiem człowieka, który właśnie okradł bank. Ze spluwą przyłożoną do skroni nasz kierowca będzie pędził przed siebie przez australijskie pustkowia, uciekając przed policją, mafią i Bóg jeden wie, kim.

 

Brzmi tanio i banalnie? Uwierzcie mi będzie jeszcze gorzej. Pamiętacie filmy z lat 80., w których pościgi samochodowe były tak źle markowane, że mogliśmy zauważyć jak wolno jadą samochody? Przeszkody były z kartonów, a bandyci tak przerysowani, że można dało się śmiało recytować za nich kwestie, nim te padną z ich ust? Tęskniliście za takim kinem? No to je macie. „Drive Hard” to film koszmarny. Fabuła podobnie jak we wspomnianym „Polowaniu na indyki” rwie się i jest totalnie absurdalna. Bohaterowie są papierowi, każdy fabularny zwrot… zaraz, jaki zwrot! Tu nie ma niuansów. Jest prosta opowieść, o dwóch facetach, którzy mimo wszystko zostają kumplami i stawiają czoło światu.  

 

Oglądałem „Drive Hard” i nie mogłem wyjść z podziwu. W XXI wieku stworzyć tak archaiczny film… Do tego trzeba mieć autentyczny talent. Podobnie jak trzeba mieć wielki talent do koślawego prowadzenia aktorów. Cusack i Jane równie dobrze mogliby zostać podmienieni na dwa psy, nikomu by to nie zrobiło różnicy. A mimo to – czy bardziej, właśnie przez to – „Drive Hard” sprawia frajdę. No, bo jak nie cieszyć się z filmu, w którym twarda staruszka strzela w rewolweru, gang motocyklowy to banda ofiar losu, żona leje fotoreportera, a skorumpowany glina pajac nad pajace. A więc, tak – to bardzo zły film. Ale z tych złych, które sprawiają perwersyjną frajdę.  

 

 

Kategorie
kino / dvd
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz