Monolith
kino / dvd

Dredd 3D – Proste, męskie kino [recenzja]

Gdybym obejrzał „Dredda” zanim napisałem swoje podsumowanie roku, zapewne ten film załapałby się na listę rzeczy, które wbiły mnie w fotel. Tak, nie ma się, co wstydzić, ten film to perełka. Oczywiście nie wielkiej sztuki filmowej a kina klasy „B”, w którym rozwalanki, wybuchy i strzelaniny są motorem akcji a nie egzystencjalne lęków twórców. „Dredd” jest oczywiście adaptacją komiksu, podobnie jak jego poprzednik „Sędzia Dredd” z Sly Stallonem, od dzieła z Rambo dzieli go nie tyle przepaść, co w zasadzie Styks i kilka innych upiornych rzeczy.

W filmie Travisa nie uświadczycie twarzy sędziego, ani śladu po jakichkolwiek ludzkich odruchach postaci. Jest tak jak w komiksie: krwawo, okrutnie, bez morału za to z gigantycznym ładunkiem beznadziejności. Tym razem Dredd bezlitosny sędzia w świecie przyszłości wraz z młodą telepatką zostaje uwięziony w budynku opanowanym przez gang Ma-My, dilerki i byłej prostytutki, która zabije każdego, kto się jej sprzeciwi. (Kapitalny prosty ale dosadny scenariusz Alexa „28 dni później” Garlanda)  Biedna kobieta nie wie, że nie powinna zadzierać z Dreddem. Możecie uznać mnie za kretyna, ale jest w tym filmie coś pierwotnie prymitywnego, co mnie elektryzuje. Swoją dosłownością pokazywania zbrodni sięga on czasów, kiedy kino nie bawiło się w komputerowe efekty usuwające juchę i nie próbowało być chorobliwie poprawne. Za to opowiadało proste historie o kolesiach, którym Ne powinno wchodzić się w drogę. A jeśli się już to robiło, trzeba było być świadomym konsekwencji. Proste, męskie kino, po którym warto odpalić drugą część „Mad Maxa”.

Kategorie
kino / dvd
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz